Kuchnia Migrantki: Jak upiec chleb na zakwasie

 

20160522_221729

 

 

 

 

 

 

 

„Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży
Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.”*

Od początku przeprowadzki do Turcji tęskniłam za żytnim razowym chlebem. Sporządzenie własnego zakwasu wydawało mi się alchemią zbyt skomplikowaną, wymagającą magicznych umiejętności i tajemnej wiedzy. Pierwsza próba wypieku zakończyła się przypominającym zeschniętą glinę fiaskiem, utwierdziwszy mnie na ponad rok w powyższym przekonaniu.

Tym razem podeszłam do tematu chleba z innym nastawieniem: większą pokorą, czułością i cierpliwością. Przeczytawszy to i owo w Internecie oraz w książce o kuchni makrobiotycznej, zaczyniłam mój pierwszy zakwas.

Do upieczenia pierwszego chleba potrzebne są: mąka, woda, ciepło i czas. Każdy z tych składników jest tak samo ważny jak pozostałe: Czytaj dalej „Kuchnia Migrantki: Jak upiec chleb na zakwasie”