Mistrzowie polskiego kina w Stambule

Symboliczna liczba 600 opisująca tyleż to juz lat przyjaźni polsko tureckiej sprowadza do Stambułu cuda.

Nadal w Istanbul Modern można obejrzeć filmografię Kieślowskiego, a już zaraz, w czwartek, rozpocznie się trwający dwa tygodnie Festiwal Mistrzów Polskiej Szkoły Filmowej. Kto ma zatem chęć zobaczyć filmy Kawalerowicza, Wajdy, Polańskiego lub Hasa, może wybrać się do muzeum Pera. Bilety kosztują symboliczne 5Tl, a filmy zostaną wyświetlone z tureckimi napisami. Z filmów Jerzego Kawalerowicza obejrzeć będzie można mistrzowską Matkę Joannę od Aniołów i Pociąg. Szkoda, że nie ma Salta, ale może następnym razem, i oby szybciej niż za kilkaset lat;)

Screenshot_1

 

Reklamy

Stowarzyszenie Polonii w Stambule

Z przyjemnością informuję że wkrótce odbędzie się spotkanie założycielskie pierwszego stowarzyszenia Polonii w Stambule. Osoby zainteresowane aktywnym udziałem przy tworzeniu stowarzyszenia proszę o kontakt mailowy na adres: poloniastambul@gmail.com . Wszyscy chętni/e zostaną poproszeni o wypełnienie formularza, w którym opiszecie krótko, co chcecie/możecie robić w stowarzyszeniu – pomoże to nam poznać i zebrać nasz potencjał, określić i rozdzielić zadania. Będzie to spotkanie założycielskie, na którym popiszemy statut, wybierzemy i zatwierdzimy zarząd i ramowo omówimy pierwsze przyszłe projekty, zapraszam więc także te osoby, które chciałyby w przyszłości koordynować np. projekty lokalne.

Więcej szczegółów znajdziecie w odpowiedzi na maila.

Pozdrawiam i zapraszam 🙂

List Polonii do Ministra Spraw Zagranicznych, Pana Radosława Sikorskiego, z prośbą o zajęcie stanowiska i głos w sprawie wydarzeń w Turcji

Poniżej zamieszczam list przygotowany przez grupkę Polaków i Polek mieszkającyc w Turcji o Ministra Spraw Zagranicznych, Pana Radosława Sikorskiego.

Jeśli zgadzacie się z poniższą treścią – możecie wysyłać list mailem do MSZ-tu. rzecznik[@]msz.gov.pl Moim skromnym zdaniem, nawet jeśli MZS nie chce z różnych przyczyn wypowiadać się na temat sytuacji w Turcji, powinien chcieć zainteresować się polonią mieszkającą na terenie Turcji.

Panie Ministrze,

Piszemy do Pana z prośbą o zajęcie dyplomatycznego stanowiska w sprawie ostatnich wydarzeń w Turcji. Czytaj dalej „List Polonii do Ministra Spraw Zagranicznych, Pana Radosława Sikorskiego, z prośbą o zajęcie stanowiska i głos w sprawie wydarzeń w Turcji”

Stambuł rowerowo: targi Eurasia moto-bike

istanbul bike kotZakochałam się! Platonicznie wielbię biały rower Sedony przyozdobiony w Istanbul.  Ma kota, wieżę Galata, statek i tramwaj.  Shimano i aluminium w trzech rozmiarach jako model miejski. Cuda.

Choć dla większości tutejszych i przyjezdnych Stambuł i rower to oksymoron lub mieszanka śmiertelna, wbrew pozorom, jak chce się, to da się. Być może własnie nieco na przekór rzeczywistości, w której praktycznie nie ma ścieżek rowerowych, miejsc dla rowerzystów i “kultury pedałowania” wspominana Sedona stworzyła ów Istanbulbike, laurkę dla Stambułu, by ten dał choć odrobinę więcej przestrzeni rowerzystom (i rowerzystkom;)).

Od wczoraj do niedzieli (28.02-03.03) w Stambule trwają targi motorowo rowerowe Eurasia Moto Bike, Czytaj dalej „Stambuł rowerowo: targi Eurasia moto-bike”

Gotowane i surowe: o kotach i maratonach

Miałam dziś w planach wybrać się na maraton, a właściwie 8km spacer pomiędzy Azją i Europą, którego odcinkiem głównym jest most Bogazaici – jeden z najdłuższych mostów na świecie (z tego co wiem, czwarty na liście), o długości ponad kilometra, spinający dwa kontynenty i Istanbul. Organizowany po raz 34ty przez Vodafone Maraton Eurazja ma dwa warianty: 15 kilometrowy bieg dla twardzieli i 8 kilometrowy spacer dla hedonistów. Wybrałam opcję numer 2, dostałam kilkutysięczny numer o romantycznej końcówce 69, i czekalam na 11.11. Niezła data, jak na pro-zdrowotny maraton;)

Plany musiałam zmienić ze względu na kota: kot, którego zgarnęłam z ulicy niecały miesiąc temu miał wczoraj poważną operację: usunięcie prawie połowy zębów, mnóstwo badań, rentgen, medyczno-chirurgiczne randevu dla bogatych. W trakcie tych wszystkich testów okazało się, że niedość że kot ma zdeformowany język (prawdopodobnie w wyniku porażenia prądem), grzybicę i potworną infekcję, która spowodowała konieczność usunięcia zębów, to na dodatek ma wirusa leukemii, czyli kociej białaczki. Podobno jest tak, że 2/3 kotów, jeśli żyją w dobrych warunkach, radzą sobie z tym wirusem na tyle dobrze, że będzie jedyie patrolował ich krew nie podejmując żadnych ataków. Dlatego zdecydowaliśmy się zaryzykować i dać kotu drugie lub trzecie życie w bonusie, bez konieczności szybkiego umierania w wyniku owej okrutnej infekcji pyszczka.

Kocia operacja spowodowała, że dziś nie poszłam na maraton, i może lepiej, bo jeden z uczestników biegu na 15 kilometrów zmarł na atak serca. Czytaj dalej „Gotowane i surowe: o kotach i maratonach”

Wyścigi konne: grill, piknik i zakłady

Jak w tytule. Na oglądanie wyścigów konnych można przyjechać z własnym sprzętem, bynajmniej nie jeździeckim: można zabrać grill lub butlę gazową, kurczaka (najbardziej popularny), różnego rodzaju köfte czyli w dużym uproszczeniu tłumacząc klopsiki/mielone, bakłażany, papryki, cukinie, pieczywo, połowę zestawu naczyń, wraz z dwuczęściowym czajnikiem do parzenia herbaty, koce, hamaki, krzesła… Nie uwierzyłabym, gdybym nie widziała:)

Tor wyścigów konnych zlokalizowany jest w Bakırkoy, czyli w zasadzie niemal w sercu miasta. Jednak taki tor otaczają drzewa, krzaki, trawa i niezabudowana ziemia, czyli – idealne miejsce do piknikowania. Bilet wstępu na wyścigi kosztuje 2Tl (ok 3,6o PLN) dla mężczyzn, i połowę tegoż, czyli 1 Tl dla kobiet. Zaledwie tyle, a można obejrzeć z bliska konie i jeźdźców, obstawić biegi, obejrzeć je z trybun lub na jednym z wielu ekranów, i, w reszcie, piknikować. Pewnie prawie połowa osób przebywających na terenie wyścigów spędzała czas w dość dużym oddaleniu od torów:siedząc na kocach na trawie, na ławkach, grilując, jedząc, gadając. Oczywiście jak to porządne pikniki, z całym dobytkiem, czyli rodzina plus dzieci, czasem dziadek czy babcia. Jak to wszystko – czyli masę ludzką plus zestawy naczyń, jedzenia i taboretów – przenoszą na teren piknikowania, to dla mnie nadal tajemnica. Wyobrażam sobie istnienie nieznanych mi technik pakowania i upychania, przytraczania, dźwigania, przenoszenia.

Czytaj dalej „Wyścigi konne: grill, piknik i zakłady”