Yobaz

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

                                               Ignacy Krasicki, “Dewotka”

Dewocja to według słownika Kopalińskiego przesadna pobożność, religijność na pokaz. Dewot często wzywa imię boga i tłumaczy za jego pomocą różnorakie zjawiska: jak Bóg da, bo Bóg tak chciał, z Bogiem, dla Boga, od Jezuzska, z Najświętszą Panienką. Inaczej pobożniś i świętoszek, manifestując i deklarując przywiązanie do zasad wiary, niekoniecznie ich przestrzega. Choć słownik podaje dwie formy rodzajowe: dewot lub dewotka, w Polsce dewocja wyobrażana jest najczęściej pod postacią starszej kobiety, której podstawowe atrybuty to mocherowy berecik, święte obrazki, i czasem różaniec. Czyżby przywoływanie świętych było niemęskie, a w dodatku niemiejskie, bo kojarzone z zacofaniem i zabobonami, kwestionującymi postęp i logiczną nowoczesność?

Jednak co dla jednych jest domowym pupilem, dla innych będzie kotletem, parafrazując Renato Rosaldo. Choć słownikowy Turecki odpowiednik dewoty to yobaz, tłumacząc yobazlik jako dewocję przekłamiemy znaczenie tego słowa i z dużym prawdopodobieństwem błędnie zrozumiemy praktyki codzienne tubylców. Czytaj dalej „Yobaz”

Wiedza Powszechna: iftar i kıble

www.yorumcu.comDzwonek do drzwi, w drzwiach młoda kobieta w kolorowej chustce, plecionym na drutach swetrze, szarawarach, klapkach, pyta mnie, „Gdzie w tym budynku jest kıble?”. Polskojęzycznych Czytelnikow uczulam na fakt, że kıble po turecku wymawia się „kyble”, i kobieta nie szukała toalety, choć tak w pierwszym odruchu pomysłałam;)  Chodzi o Qibla, czyli kierunek modlitwy muzułmańskiej. Zawsze zgodny z kierunkiem, w którym znajduje się kamień Kaba. Wpisując później w google, jak w nowym domu znaleźć qible. czuję się jak harcerka, która nie zdała testu z ustalania północy. W przypadku Stambułu, qibla to zawsze południowy-wschód.

„Czy ktoś w tym domu odprawia namaaz?” (namaaz – muzułmańska modlitwa) kontynuuje moja rozmówczyni zdezorientowana faktem, że zamiast odpowiedzieć, staram się sobie przypomnieć, co to jest qible. „Nie:)” odpowiadam zadowolona, że mogłam w końcu zareagować konstruktywnie. Ktoś wychyla się z drzwi piętro wyżej i woła kobietę, domyślam sę treści w stylu „tam pewnie też nie wiedzą”. Czytaj dalej „Wiedza Powszechna: iftar i kıble”

Ofiara i Kurban Bayram

We wszystkich miejscach na ziemi w których mieszkają muzułmanie, świętuje się dziś Kurban Bajram, Eid al-Adha, Święto Ofiary. To chyba najważniejsze z wszystkich świąt muzułmańskich, obchodzone pomiędzy 10 a 13 dniem miesiąca pielgrzymek do Mekki, Hidżdży (Dhu al-Hijjah), około czterdzieści dni po kończącym miesiąc postu Ramadan Święcie Słodyczy, Şeker Bayramı.  Tradycja Kurbanu – składania ofiary – sięga starotestamentowej historii Abrahama, któremu Bóg pewnego dnia kazał złożyć w ofierze własnego syna, Ismaila. Ręka wierzącego Abrahama być może by nie zadrżała – tak był posłuszny Bogu – ale w ostatniej chwili Bóg nakazał mu złożyć w ofierze, zamiast syna, owieczkę. Składanie ofiary z owcy, bydła lub wielbłąda ma więc być powtórzeniem czynu Abrahama i wyrażać poddanie Bogu. Co więcej, zgodnie z zaleceniem proroka Mohammeda, mięso z zabitego zwierzęcia wierzący powinni podzielić na trzy części, jedną oddając biednym, drugą swojej rodzinie i bliskim, trzecią natomiast zatrzymując dla siebie.

Co ciekawe, w wersetach Koranu wspominających o Abrahamie lub o ofierze (qurban) nie podkreśla się wcale samego obrzędu składnia krwawej ofiary (qurban), ale gotowość do poświęcenia się bogu i poniesienia dla niego wyrzeczeń. Szczegółowe wskazówki dotyczące Kurbanu – święta ofiarowania – pochodzą z Sunny, zbioru przypowieści (hadisów) spisanych przez uczniów i bliskich Prorokowi, które, szczególnie dla Sunnitów, są wzorem postępowania. Czytaj dalej „Ofiara i Kurban Bayram”

Pora uciekać, bo Ramadan tuż tuż!

Właśnie dobiegł końca ostatni dzień przez miesiącem postu Ramadan. Choć mieszkając w Macedonii z przyjemnością jeździłam do moich muzułmańskich znajomych na iftar i podobało mi się, kiedy budziłam się na dźwięk bębnów o świcie, po ponad dwóch latach przemieszkanych w Rajskiej dzielnicy w Stambule mówię bębnom i iftarom: dość.

Pisałam jakiś czas temu o tym, że praktyki codzienne związane z Ramadanem dla wielu osób paradoksalnie sprowadzają się do nadmiernej koncentracji na jedzeniu: nazwałam to wówczas „Ramadanowym Karnawałem„. Wszechobecne reklamy, ramadanowe promocje, publikacje menu na iftar w prasie codziennej (kilka dań i deser), itp., to oczywiście odpowiedź na kapitalizm: kupuj, konsumuj, jedz, wydawaj, na specjalne iftarowe daktyle, baklavy, künefe, sütlaçe. Wiele osób po upływie miesiąca postu z zaskoczeniem odkrywa, że przybrało na wadze, i zaraz po Bajramie obiecuje sobie dietę.

Świadomie wierzący – mam na myśli osoby, które praktykują religię jako ścieżkę duchowego rozwoju, a nie aśladownictwo tradycji – wiedzą, że iftar powinien być skromny, i że najważniejszymi elementami postu są: ofiara i współodczuwanie. Czytaj dalej „Pora uciekać, bo Ramadan tuż tuż!”

Wiedza powszechna

Jakiś czas temu przez kilka dni oprowadzałam moich znajomych po Stambule. Jak sami żartowali, razem tworzyliśmy ciekawą kompozycję: macedoński Albańczyk, zalbanizowana Turczynka, Torbesz i Macedonka Muzułmanka: typowy pejzaż etniczny zachodniej Macedonii. Choć jestem z Polski, po tylu latach i wypitych kawach też się w ten obraz wpisuję;)

W tym meczecie jeszcze nie byliśmy” – powiedział mój znajomy, wskazując świątynię mądrości, Haghia Sofię. Po czym dodał: „a te minarety to podobo później dobudowano?” Czytaj dalej „Wiedza powszechna”

Kysz kysz dżinler, kysz kysz! Dmuchanie złego :)

Kto ma choć podstawowe pojęcie o Islamie na pewno słyszał o Jinnach. Jinny (dżiny) to – obok aniołów i ludzi – trzeci rodzaj istot stworzonych według tajemnego planu stwórcy przybliżonego zwykłym śmiertelnikom min. w Biblii czy w Koranie. Według tego ostatniego, jiinny powstały z ognia i – podobnie jak ludzie – mają różne charaktery i temperamety. Chociaż ich nie widzimy, przechadzają się pośród nas. Poświęcona im jest nawet nawet cała koraniczna sura 72 al-Jinn, w której czytamy między innymi o tym, że Koran został objawiony także jinom. I znów podobnie jak wśród ludzi, część jinnów uwierzyła i „wybrała drogę prostą”, zaś pozostałe zignorowały świętą księgę i „są drewnem dla Gehenny” (72:15). W odróżnieniu od ludzi, jinny, dzięki swojej wyjątkowej materii mogą latać i przemieszczać się dużo bliżej Allaha. Koran ostrzega jednak, żeby nie wierzyć plotkom, które roznoszą wśród ludzi twierdząc, że oto podsłuchały pod samymi wrotami Stwórcy.

Istnieniem jinnów można wytłumaczyć wiele zjawisk niewyjaśnionych: kontakt z „duchami”, przewidywanie przyszłości i jasnowidzenie, poltergeisty, tajemnicze znikanie przedmiotów, inkuby, sukkuby, a nawet złe samopoczucie – to wszystko sprawka jinnów. Czytaj dalej „Kysz kysz dżinler, kysz kysz! Dmuchanie złego :)”

Obcięty płaszcz Mohameda: o kotach

sen  Słyszałam wiele razy w Polsce, że kot wyciąga złą energię. Że koty najczęściej śpią w niekorzystnych energetycznie miejscach w mieszkaniu, na przykład nad „żyłą wodną” i swoją obecnością niwelują negatywne promieniowanie wód gruntowych. Na tej samej zasadzie wykrywają problematyczne miejsca na ciele człowieka, i potrafią „zdjąć ból”, kładąc się i zasypiając przy lub na miejscu, które jest chore lub boli.

Z drugiej strony wiadomo, że kot, szczególnie czarny, jest nosicielem pecha.  Koty chodzą własnymi ścieżkami. Na wiosnę krzyczą i kochają się przeraźliwie głośno = są na usługach czarownic. W przeszłości na polskich wsiach potrafiły przynieść największe nieszczęście: ogień. Zdarzało się , że na lubiącego się wygrzewać przy piecu kota spadła iskra. Przestraszony kot ucieka zawsze w górę, wdrapuje się po belkach pod sam sufit i pod kryty strzechą dach. Diabelskie działanie ma więc szczyptę racjonalizacji. Do tej pory wiele osób w Polsce trzy razy pluje przez lewe ramię, jeśli ich drogę przetnie czarny kot. Koty nigdy nie są obojętne. Albo pisze się o nich książki, wiersze i maluje obrazy, albo dosypuje do karmy trucizny, bo zimą wygrzewają się na maskach samochodów „niszcząc lakier”.

W Stambule rzadko koty uciekają. Większość z nich, gdy zawołasz „psssst pssst”, co po turecku znaczy „kici kici”, podchodzi, mruczy, łasi się. Czytaj dalej „Obcięty płaszcz Mohameda: o kotach”

Islam i islamy: Wahabici, ateiści i liberałowie

  Na początku tego wpisu od razu zastrzegam: nie jestem Muzułmanką (i nie zamierzam). Zaznaczam z kilku powodów. Po pierwsze,  w polskich mediach królują dwa dyskursy o Islamie: w uproszczeniu, jeden z nich twierdzi, że muzułmanie to terroryści a Islam to religia nienawiści, drugi zaś – często reprezentowany przez konwertytów i konwertytki – pisze o Islamie jako religii pokoju i miłości. Nie zgadzam się w pełni z żadnym. Po drugie, bardziej niż kanony wiary interesuje mnie historia i odłamy Islamu, a także praktyka rozumiana jako „życie codzienne”.

Nie wiedzieć czemu, w mediach króluje wyobrażenie muzułmanów jako mężczyzn z brodami, ubranych w długie białe szaty, z karabinem w dłoni i wianuszkiem zakutanych w czarne burki kobiet wokół. To tak, jak gdyby myśląc „chrześcijanin” wizualizować biczujących się żebraków otoczonych przez zakutane w czarne szaty zakonnice, lub myśląc „Polska-katolik” widzeć ostatnie wydarzenia związane ze słynnym krzyżem. Tylko to – i nic więcej, Wszyscy są tacy, koniec i kropka.

Jednak podobnie jak w Chrześcijaństwie, tak samo w Islamie jest wiele religijnych odłamów, a teoria i kanony wiary różnią się od praktyki dnia codziennego. Wymienię tu dla przykładu: katolicy, prawosławni, protestanci, luteranie, świadkowie Jehowy… i sunnici, szyici, alewici, sufiści, bektaszyci, wahabici, i wiele więcej. Czytaj dalej „Islam i islamy: Wahabici, ateiści i liberałowie”

Ramadanowy Karnawał

Czas karnawału to czas odwrócenia. Moment, kiedy nie obowiązują normalne zasady, a świat staje na głowie.

Jest Ramadan, miesiąc postu Muzułmanów. Co to w praktyce oznacza?

Że przez najbliższy miesiąc religijna lub tradycyjna większość będzie (symbolicznie i nie tylko) terroryzowała niereligijną bądź innowyznaniową mniejszość. Przynajmniej tam, gdzie mieszkam:)

 Poranek  (po)Karnawałowy

W Cennet Mahallesi dochodzi już dziewiąta przed południem, wokół cisza jak makiem zasiał. W zazwyczaj ruchliwej okolicy nie ma żywego ducha: pozasłaniane białymi tkaninami okna milczą, ulice są puste, a większość sklepów jeszcze zamknięta. Tylko nieliczni pracują – właściciel szwalni obok leniwie otwiera drzwi hali eksportu, nadal pustej.

Wczoraj udało mi się zasnąć dopiero po trzeciej nad ranem. Jak co wieczór, dzieci sąsiadów do pierwszej trzydzieści w nocy rozgrywały mecz piłki nożnej. Drzwi wejściowe do mojej klatki schodowej były główną bramką i hucznie wiwatowały – wraz z dziećmi – każdy strzelony gol. Co zrobić, przecież to dzieci, niech się bawią, przynajmniej w domu spokój.

Ramadan to miesiąc postu. Według przekazu zapisanego w hadisach, prorok Muhammed przez 40 dni pościł od wschodu do zachodu słońca, wstrzymując się od jedzenia i wody i większość czasu spędzając na kontemplacji.  Do tradycji codziennej post przeniósł się jednak z uszczerbkiem. Czytaj dalej „Ramadanowy Karnawał”