Sztuka Współczesna: CANAN, Za Górą Qaf

W samym sercu dzielnicy Beğolu w Stambule trwa odważna, zmysłowa wystawa tureckiej artystki znanej pod pseudonimem CANAN. Inspirowane perską i arabską mitologią oraz psychologią Jungowską prace artystki dotykają dualizmów: na zewnątrz i wewnątrz, realność i wyobraźnia, dobro i zło, światło i ciemność. Wykorzystując nagość kobiecego ciała i mityczne symbole, przechodząc przez trzy poziomy symbolizujące Raj, Czyściec i Piekło wystawa prowadzadzi do całości, jaką jest człowiek.

Widoczna z ulicy Istiklal nizwykle kolorowa instalacja złożona z baśniowych i mitycznych stworzeń przedstawia królestwo zwierząt. Ryby, ptaki, smoki, a nawet feniks zebrały się wokół ognia miłości. Według CANAN mityczne zwierzęta to symbole, bohaterowie pojawiający się w opowieściach i snach jako przewodnicy. Czasami są przyjacielskie, innym razem straszą, zawsze pomagają skonfrontować się z tym, co czasami próbujemy przed sobą ukryć. Nie przez przypadek to właśnie kolorowe, magiczne zwierzęta zapraszają do środka galerii. Czytaj dalej „Sztuka Współczesna: CANAN, Za Górą Qaf”

Reklamy

Być kobietą, Polką w Turcji

depositphotos_66554093-stock-photo-a-young-beautiful-woman-wearing
„Piękna młoda kobieta w Polskim tradycyjnym stroju ludowym, z jabłkiem”

Jest takie pytanie, które często słyszę w różnej wersji, i na które nigdy nie umiem odpowiedzieć prosto i jednoznacznie. Brzmi ono mniej więcej tak: jak ci się mieszka w Turcji? I kiedy proszę o doprecyzowanie, co konkretnie interesuje moją rozmówczynię bądź rozmówcę, mając nadzieję usłyszeć coś o kulturze, pracy, jedzeniu, bądź rozrywce, pytanie rozwija się w: jak ci się mieszka w Turcji jako kobiecie/Polce?

W tym pozornie zwyczajnym pytaniu kryją się sugestie i domysły: że kobiecie, i że Polce. Nie potrafię na nie odpowiedzieć nie zastanawiając się nad tym, co to znaczy być Polką, i jakie ma znaczenie moja narodowość i płeć dla codzienności życia w Turcji, i dlaczego jestem pytana akurat o narodowość lub, znacznie częściej, o płeć. Pytanie “jako kobiecie” może być wyrazem troski wynikającej ze świadomości, że niestety nie jest łatwo kobietom odnaleźć się i poruszać bezpiecznie i swobodnie w wielu miejscach na świecie. Ale czy podobne pytanie zadaje się migrantce mieszkającej w Anglii lub we Francji? Czy i kiedy mężczyzn pyta się o jakość życia „jako mężczyzny?” Czy bycie Polką jest tak samo identyfikowalne i istotne w Stambule jak w Londynie?

Wychodzę z założenia, że pytamy zazwyczaj o to, co dla nas samych jest ważne lub wydaje się być takie dla innych. Podobnie jest z ocenami i kategoryzacjami, których dokonujemy posługując się dostępnymi informacjami i posiadaną wiedzą. Nasze pytania i opinie mówią więc o nas samych: o tym, co jest dla nas ważne, jakie mamy wyobrażenia i wiedzę o sobie i o świecie lub jaki system wartości wyznajemy. W tym wypadku dwie kategorie: narodowość i płeć, pojawiają sa jako ważne dla kobiety mieszkającej w Turcji. Istotne dla niej samej lub dla osób, wśród których przebywa.

„Jako kobiecie”

Poza zwykłą ciekawością za pytaniem o to, jak mieszka się kobiecie w Turcji, często kryje się przekonanie, że kobietom w Turcji nie wiedzie się najlepiej.  Czytaj dalej „Być kobietą, Polką w Turcji”

Takie tam o Kobietach rozmowy…

images Wąskie uliczki Karaköy, poniedziałkowe przedpołudnie w jednej z tych ruchliwych dzielnic, gdzie turyści mieszają się z miejscowymi, a odcienie skóry i style ubrań tworzą wraz z dźwiękami, zapachami i kolorami kolaż z miliona różnorodnych cząsteczek. Idziemy dość powoli; mój znajomy utyka, skręcona przed kilkoma dniami noga każe mu zatrzymywać samochody i tramwaje i uważnie wybierać miejsca oparcia stopy. Nie jest juz pierwszej młodości, ale jak zawsze pełen energii. Idziemy razem na wystawę i konferencję, a on, klucząc pomiędzy dziesiątkami miejskich przeszkód, zdaje nam relację z czasu po ostatnim spotkaniu; oto udziela bezpłatnych lekcji angielskiego kilkorgu ubogich dzieci, sam uczy się hiszpańskiego, i co jakiś czas rozgląda się znów za znalezieniem żony.

Przechodząc przez wąski przesmyk dzielący nas od ulicy Bankowej, nagle zwraca się do mnie: a wiesz co tu jest? Genel evi. Po czym dodaje, tym razem w stronę mojego męża: haha, może ją tu sprzedamy? „Sam się sprzedaj”, odpowiadam, czując jak koniec języka zmienia się w sztylet a w miejsce paznokci wyrastaja pazury. Co za kretyn, myślę. Bardzo słaby żart.

Gelen evi to dom publiczny. W Turcji, gdzie przyzwoita kobieta powinna  unikać dekoltów i zakrywać kolana, a ta porządna i religijna maskować także włosy i kończyny do kostek i nadgarstków, prostytucja jest legalna. Czytaj dalej „Takie tam o Kobietach rozmowy…”

Yobaz

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

                                               Ignacy Krasicki, “Dewotka”

Dewocja to według słownika Kopalińskiego przesadna pobożność, religijność na pokaz. Dewot często wzywa imię boga i tłumaczy za jego pomocą różnorakie zjawiska: jak Bóg da, bo Bóg tak chciał, z Bogiem, dla Boga, od Jezuzska, z Najświętszą Panienką. Inaczej pobożniś i świętoszek, manifestując i deklarując przywiązanie do zasad wiary, niekoniecznie ich przestrzega. Choć słownik podaje dwie formy rodzajowe: dewot lub dewotka, w Polsce dewocja wyobrażana jest najczęściej pod postacią starszej kobiety, której podstawowe atrybuty to mocherowy berecik, święte obrazki, i czasem różaniec. Czyżby przywoływanie świętych było niemęskie, a w dodatku niemiejskie, bo kojarzone z zacofaniem i zabobonami, kwestionującymi postęp i logiczną nowoczesność?

Jednak co dla jednych jest domowym pupilem, dla innych będzie kotletem, parafrazując Renato Rosaldo. Choć słownikowy Turecki odpowiednik dewoty to yobaz, tłumacząc yobazlik jako dewocję przekłamiemy znaczenie tego słowa i z dużym prawdopodobieństwem błędnie zrozumiemy praktyki codzienne tubylców. Czytaj dalej „Yobaz”

Znaczenie i płeć tureckich imion i nazwisk

sun and moonDla przeciętnej Polki lub Polaka perspektywa napisania odpowiedzi na e-maila otrzymanego od kogoś z Turcji to prawdziwe wyzwanie: napisać „Droga Pani” czy „Drogi Panie”? Słowem: jakiej płci jest korespondent/ka, i jakiego użyć rodzaju? Dla osób przyzwyczajonych do komfortu rodzajowych końcówek imiona tureckie, poza pewnymi wyjątkami typu dość powszechnie znany Ahmet lub Fatma, stanowią zagadkę nie do rozszyfrowania. Sevcan (czyt: Sevdżan) i Serkan brzmią dla polskich uszu jak dwaj bracia, ale Sevdżan jest Turczynką. Z kolei w parze Ece (czyt: Edże) i Efe, to Efe jest chłopcem.

Choć Turcja jest krajem zamieszkanym w przeważającej większości przez muzułmanów, imiona tureckie różnią się od „typowo muzułmańskich”, wywodzących się z języka arabskiego i z Koranu lub innych ksiąg testamentu. Już za czasów sułtanów wprowadzano imiona znaczeniowe, pochodzące nie tylko z arabskiego ale też z perskiego lub osmańskiego. Przykładem niech będzie córka Sulejmana Wielkiego, Mihrimah (Mehr-î-Mâh), której imię oznacza „słońce i księżyc”. Czytaj dalej „Znaczenie i płeć tureckich imion i nazwisk”

Ciało (Vücut)

vucutKilkanaście dni temu kupiłam w sklepie z serii uliczny Świat Filmów płytę z przedziału „kino tureckie”, o którym sprzedawca powiedział: tak, niezły, ale trochę taki hmm, i użył określenia oznaczającego, że nieprzywoity i pikantny. Wśród palemek na okładce nie ma jednak  informacji o nagrodach w kategorii „adults only”, a tytuł mnie przyciągnął. I słusznie.

Podwójny filmowy debiut, w którym Mustafa Nuri jest reżyserem i scenarzystą, to bardzo dobry film o dychotomii materii i ducha. Opowiada dokładnie o tym, o czym mówi tytuł: o ciele (Vücut), i o relacjach pomiędzy umysłem, ciałem, i ciałami innych. Choć opis na stronie filmu sugeruje, że jest to portret jednej z głównych postaci: byłej(?) aktorki porno, która wraca z Niemiec do Stambułu, to na pewno uproszczenie. Vücut pokazuje co najmniej kilka portretów pytając, czym jest dla nich (i dla nas) ciało.

Polecam szczególnie – choć nie tylko – osobom, które interesują się genderem.

Vücut (Body); 2011; reżyseria i scenariusz: Mustafa Nuri; grają: Hatice Aslan (znana z filmu Trzy Małpy – Üç Maymun, Nuriego Bilge Çeylana), Hakan Kurtaş (debiut filmowy), Cengiz Bozkurt, Şeyla Halis, Neslihan Yeldan, Şebnem Dilligil, İlayda Süren

Zapach utopii

Sprzedawcy w Turcji są jak kwiaty pustyni: pojawiają się nagle i niewiadomo skąd, wyczarowując jak znikąd wszystko to, czego w danej chwili (być może) potrzeba. Zjawiają się z parasolkami przy najmniejszym deszczu, z ogórkami w upalne dni, z szalikami adekwatnymi do wieczornego meczu. Już w pierwszych dniach zamieszek w okolicach parku Gezi ustawili stoiska z maskami gazowymi, pyłowymi, kaskami, okularami, a nawet koszulkami i flagami przygotowanymi specjalnie na protest. Jako cudzoziemka, chętnie sprawiłabym sobie t-shirt z napisem: yabanci provokatör, czyli zagraniczny (obcy) prowokator.

Mam już nawet pomysły na wspomniany t-shirt:

pingwin przecież też był yabanci!

W Turcji trwa bowiem łapanka, a maskotkowymi niemal ofiarami (=terrorystami) są cudzoziemcy, yabanci. Media mniej lub bardziej śmiele informują o deportacjach lub/i aresztach, a premier nadal utrzymuje, że protesty są sprawką sił i wpływów zewnętrznych, z Żydowskimi włącznie.

Czytaj dalej „Zapach utopii”

Już wkrótce FilmMor, 11 Międzynarodowy Kobiecy Festiwal Filmowy

filmmorJuż 16 marca zaczyna się w Stambule 11 Międzynarodowy Kobiecy Festiwal Filmowy – FilmMor – realizowany  przez kobiety i (nie tylko) dla kobiet.

Czytaj dalej „Już wkrótce FilmMor, 11 Międzynarodowy Kobiecy Festiwal Filmowy”

Azis śpiewa po turecku, eyvalla!

azis eyvalaBir numerasin canim gozlerine baktip yanayim, benim olacaksan, aman aman - jesteś numerem jeden kochanie patrząc w twoje oczy płonę, będziesz mój, aman aman.

Moja ulubiona gwiazda bałkańskiej sceny pop, Azis tym razem zabłysła śpiewając po turecku. Gdzieś w Stambule (lub w Edirne – jak podpowiada sylwetka meczetu) zawodnicy zapasów prezentują piły mechaniczne, smarują się kremem o zapachu orchidei i mocują na ringu otoczonym kręgiem świec. Czytaj dalej „Azis śpiewa po turecku, eyvalla!”