Kto stoi za zamachami bombowymi w Turcji?

ankara rallyDwie eksplozje bombowe podczas pokojowego marszu zorganizowanego dziś rano w stolicy Turcji, Ankarze, zabiły 95 ponad 30 osób i poważnie zraniły ponad 200 126. W marszu brali udział członkowie pro-kurdyjskiej partii HDP. To już trzeci w ciągu ostatnich miesięcy zamach bombowy w Turcji. W czerwcu w Diyarbakir dokonano zamachu bombowego podczas wiecu pro-kurdyjskiej partii HDP. W lipcu, w Suruc, zamach bombowy dokonany podczas spotkania pro-lewicowej młodzieży zabił ponad 30 osób. O dokonanie zamachu w Ankarze i Diyarbakir oficjalnie oskarża się PKK, a o zamach Suruc posądza się bojowników ISIS.

Lider pro-kurdyjskiej partii HDP, Sellahatin Demirtas oskarża rząd o polityczną odpowiedzialność za zamach w Ankarze. Jego wypowiedzi nie wyemitowały jak na razie żadne oficjalne media. Bez względu na to, które ugrupowania lub osoby faktycznie dokonały zamachu bombowego w Ankarze, odpowiedzialność polityczną za to zdarzenie, i za śmierć kolejnych stu osób, faktycznie ponosi rząd.

Narracje o terrorze, jedności i braterstwie

Od czasu protestu w Gezi i następujących po nich afer korupcyjnych, definiowane Tureckości i jedności narodowej przez ówczesnego premiera, obecnie prezydenta Turcji opiera się głównie na wykluczaniu kolejnych grup osób oskarżanych o działania antyrządowe i antynarodowe. Ci, którzy krytykują rząd, biorą udział w protestach antyrządowych, oskarżani byli przez ostatnie dwa lata o przynależność do ‘równoległego państwa’. Równolegle do ostatnich wydarzeń w Turcji, w wypowiedziach liderów rządowych króluje nowa kategoria wykluczania i oskarżania (nad)używana przez rząd: Terror(ysta).

Obie kategorie przynależności: do równoległego państwa i do ugrupowań terrorystycznych są na tyle niejasne, by móc zakwalifikować do nich praktycznie wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób przeciwstawią się rządowi. Podstawową różnica jest to, że podczas gdy ‘równoległe państwo’ jest dla zwykłego człowieka kategorią dość odległą i abstrakcyjną, ‘terrorysta’ to ktoś, kto powoduje bezpośrednie zagrożenie życia. ‚Terror’ wywołuje strach, i wymaga ochrony. Z terrorem trzeba walczyć. Terrorystów – aresztować. I popierać tych, którzy ‚walczą z terrorem’.

We plakat wiecu rzadowego 'jeden glos przeciwko terrorowi'wrześniu tego roku rząd zorganizował wiec pod hasłem ‘Jeden głos przeciwko terrorowi’. Spotkanie zorganizowane było przez prezydenta i przedstawicieli partii AKP. Wielu przedstawicieli opozycji, a także badaczy społecznych, skrytykowało hasło kampanii: ‘jeden głos’ oznacza w tym wypadku głos Erdogana i poparcie dla AKP. Marsz przeciwko terrorowi, organizowany z funduszy państwowych przez prezydenta, powinien gromadzić przedstawicieli różnych ugrupowań i partii politycznych, a hasło powinno brzmieć ‘wiele głosów’, jednocząc przeciwko terrorowi wszystkich bez względu na poglądy polityczne. Jednak nawet wiece ‚przeciwko terrorowi’ są najczęściej jednocześnie manifestacją przynależności polityczynej. Różnica pomiędzy wiecem pro-AKP w Stambule i wiecem pro-HDP w Akarze polega na tym, że ten pierwszy zorganizowano i sfinansowano przez rząd. Ten pierwszy, ponadto, był chroniony przez policję i przebiegł bez zakłóceń, a wiec pokojowy w Ankarze zakończył się śmiercią ponad 30 osób. O ile w Turcji można bezpiecznie wybrać się na wiec pro-AKP, uczestnictwo w jakimkolwiek spotkaniu opozycji, a nawet wyrażanie poglądów/krytyki odmiennych niż te reprezentowane przez rząd, stały się niebezpieczne.

Bez względu na to, kto dokonał bannery HDP porzucone przez uczestnikow protestu pokojowego w Ankarzezamachów w Turcji, rząd powinien przede wszystkich dążyć do wznowienia i przyspieszenia procesu pokojowego; do utworzenia koalicji po poprzednich wyborach; do tworzenia prawdziwej jedności bez względu na poglądy i przynależność polityczną i ideologiczną; do respektowania różnorodności; i do ochrony życia wszystkich bez względu na ich poglądy polityczne czy ideologiczne.

HDP, Kurdowie i wybory

Kiedy w poprzednich wyborach parlamentarnych kurdyjska partia HDP przekroczyła próg wyborczy, rząd całkowicie przerwał proces negocjacji pokojowych z PKK. Prezydent Turcji skutecznie uniemożliwił utworzenie jakiejkolwiek koalicji, zwiększył cenzurę, i zaczął (nad)używać słowa ‚terror’ w oskarżeniach kierowanych do polityków i dziennikarzy opozycji. Planem Erdogana było uzyskanie w parlamencie większości wystarczającej do zmiany konstytucji i wprowadzenia ustroju prezydenckiego, co pozwoliło by mu na kontynuowanie rządów i zwiększenie władzy.

Od początku swoich rządów Erdogan starał się uzyskać poparcie Kurdów dla AKP obiecując rozwiązanie problemów takich jak bezrobocie i ekonomiczne zacofanie we wschodniej Turcji. Pod koniec 2013 roku ówczesny premier wprowadził, równolegle ze zniesieniem zakazu dotyczącego noszenia hijabu, kilka premier ogłasza wprowadznie pro-kurdyjskich reform, takich jak wprowadzenie możliwości używania języka kurdyjskiego i poszerzenie edukacji w tym języku. Jednak, jak twierdzą ci, którzy w czerwcu zdecydowali się głosować na HDP, zmiany były niewystarczające, a przez 13 lat swoich rządów AKP nie spełniło większości ze swoich początkowych obietnic. Nowe inwestycje w Stambule, czy budowa pałacu prezydenckiego w Ankarze, nie wniosły niczego do rozwoju regionu wschodniej Turcji. Co więcej, były premier a obecny prezydent niejednokrotnie zmieniał narrację na temat Kurdów, raz wykluczając, innym razem włączając ich w prezentowaną przez siebie wizję tego, czym jest ‘Tureckość’ i narodowa jedność.

W lipcu tego roku, miesiąc po wyborach, prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan w jednym z przemówień stwierdził, że: ‘Nie jest możliwa kontynuacja procesu pokojowego z tymi, który zagrażają naszej narodowej jedności i braterstwu”.  Kto zna poglądy prezydenta Turcji, wie, że ‘narodowa jedność’ i ‘braterstwo’ zawężają się do wąskiego grona osób, a mianowicie, popierających partię AKP. Równolegle faktycznimi zamachami bombowymi w Turcji, idea zagrożenia terroryzmem i postaci terrorysty używana jest przez rząd w narracjach o wspomnianej ‘jedności narodowej. To brak ‘jedności narodowej’ (czytaj: przynależność do lub wsparcie dla opozycji) jest przyczyną terroru. Jedynie ‘jedność narodowa; (czytaj: uzyskanie przez AKP większości w parlamencie) może ów ‘terror’ zakończyć.

Jak podaje raport Al-Monitor, tureckojęzyczne kurdyjskie media popierają przekonanie, że AKP jest nie tylko politycznie odpowiedzialne za zamachy, ale faktycznie wspiera, a nawet kontroluje ISIS i inne grupy w Syrii i półnowcnym Iraku, mobilizując je przeciwko Kurdom. Kurdowie mieszkający na pograniczu twierdzą, że AKP wspiera ISIS, blokując Kurdom dostęp do środków medycznych, wody, pożywienia. Niektórzy podejrzewają, że ‚rząd’ celowo dopuszcza do zamachów, lub może nawet ponosi za nie całkowitą odpowiedzialność, wierząc, że kreowanie polaryzacji, strachu i ‚zagrożenia terrorem’ rozbudzi w wyborcach potrzebę silnego, zdecydowanego lidera, który ‚ochroni’ ich przed ‚terrorem’.

W związku z ostatnimi wydarzeniami ‘terrorystycznymi’, warto zastanowić się nad następującymi pytaniami:

  • Dlaczego zamachy ‘terrorystyczne’ nie zdarzają się na wiecach rządowych, a jedynie na spotkaniach organizowanych przez opozycję i organizacje pozarządowe?
  • Dlaczego ‘terror’ sukcesywnie narasta po czerwcowych wyborach?
  • Dlaczego rząd ‘chroni’ przed ‘terrorem’ jedynie swoich wyborców?
  • Czy jest moralne prowadzenie kampanii politycznej opartej na kreowaniu i zwiększaniu polaryzacji, atmosfery strachu i opresji?

Warto także przypomnieć kilka ostatnich wydarzeń w Turcji:

– Jeden z najważniejszych dziennikarzy Hurriet, <a href="http://www.theguardian.com/world/2015/oct/01/prominent-turkish-journalist-beaten-up-in-organised-planned-att

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

3 thoughts on “Kto stoi za zamachami bombowymi w Turcji?”

  1. Eyen, gratuluję – bardzo ważny tekst. Podzieliłam się nim na fb Rodzynek. Co do dyskursu „terroru” i „jedności”, warto wspomnieć też o aresztowaniach nie tylko dziennikarzy i policjantów, ale i nauczycieli – oraz przetrzymywanie ich miesiącami w aresztach bez aktu oskarżenia. Źle się dzieje i – podobnie jak wielu Turków – z wytęsknieniem czekam 1 listopada.

    1. Dziękuję Gosia! Mam nadzieję, że zacznie dziać się lepiej, i że różne ugrupowania ideologiczne i polityczne opamiętaja się w końcu i zdecydują się usiąść wspólnie i zastanowić nad współpracą, zamiast wzmacnianiem podziałów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s