Herito: dziedzictwo, kultura, współczesność. Recenzja wydania poświęconego Turcji

okadka HeritoDostałam przed sobą niełatwe zadanie napisania recenzji czaspisma, a dokładnie numeru kwartalnika Herito w całości poświęconemu Turcji. Chcąc zachować drogę środka pomiędzy pochwałą a krytykanctwem, zachęcić do przeczytania, ale też przemyślenia, wyłowić „perełki” a jednocześnie wskazać alternatywne punkty widzenia, podjęłam wyzwanie;)

Zacznijmy od początku. Magazyn HERITO: dziedzictwo, kultura, współczesność, wydawany jest przez Międzynarodowe Centrum Kultury z siedzibą w Krakowie. Numer poświęcony Turcji ukaże się już 7 kwietnia, wydany z okazji tegorocznych obchodów 600 lecia stosunków polsko-tureckich, w które bardzo dobrze się wpisuje jako owoc zbiorczej pracy autorów z Polski i z Turcji: większość Autorów własną postacią symolizuje polsko-tureckie więzi: wśród nich znaleźli się turkolodzy i historycy, pracownicy dyplomacji, felietoniści tureccy a nawet poloniści tureckiego pochodzenia.

Wydanie o Turcji, przygotowane po polsku i po angielsku, poza inofrmacjami o wydarzeniach organizowanych w ramach obchodów 600 lecia, dotyka trzech płaszczyzn tematycznych sugerowanych w tytule magazynu: dziedzictwa, kultury, i współczesności. Zacznijmy od początku.

Historia i Dziedzictwo

W poszukiwaniu współczesnej tożsamości wciąż czujemy potrzebę uzasadniania naszych postaw i zachowań zapomocą udokumentowanej historycznej ciągłości i faktów. Pięć kolejnych prac, zaczynając od artykułu Adama Balcera, przygląda się historii relacji polsko tureckich, starając się pokazać nie tylko wspólną przeszłość i bohaterów, ale tez skorygować błędy wrośnięte w narodowe historiografiie. Adam Balcer, skutecznie skupiając się na podobieństwach obu krajów i ukazując punkty styku obu kultur, pomaga Czytelnikom odnaleźć w sobie przedsmak Orientu. W swoim opisie maluje różnorodną i wielobarwną Polskę, w której szlacheckie surduty inspirowane są osmańskim wzornictwem, a dyplomacja pomiędzy krajami przeważa nad wojną. Warte zwrócić uwagę, że chociaż w XVII wieku było kilka wojen „turecko-polskich”, tak na prawdę były to konflikty zbrojne pomiędzy wielowyznaniowymi mocarstwami: w Imperium Osmańskim różne grupy wyznaniowe zorganizowane były w millety o ograniczonej autonomii. Choć jako dyplomata, Autor nieznacznie upiększa polską historię (na przykład przyznając Rzeczpostpolitej większą demokrację), jego artykuł dostarcza wiele smaczowitych, wyjątkowych obrazów, które zachęcają do dalszej podróży i odkrywania w Polsce Orientu.

Historyk Tomasz Ciesielski przygląda się relacjom polsko tureckim i procesowi transformacji wroga w sąsiada. Dowodzi, że polskie wyobrażenie o osmańskiej Turcji jako przeciwniku, mają korzenie w mitologii „ku pokrzepieniu serc”. Imperium osmańskie nigdy nie było prawdziwym, zagorzałym wrogiem państwa polskiego, o czym świadczą liczne traktaty pokojowe i umowy podpisywane przez oba kraje. Jak słusznie zauważa autorka kolejnej pracy, Hacer Topaktaş, jedną z głównych przyczyn nawiązania i zacieśniania współpracy i dyplomatycznych relacji było pojawienie się wspólnego wroga, Rosji. Chłodząc polskie narodowe mity przysłowiowym kubłem zimnej wody, Autorka, zaznacza, że choć zdanie „przybył poseł z Lechistanu” znane jest wielu Turkom, wiedza o Polsce w tureckiej historiografii jest raczej znikoma, i na pewno wymaga dokładniejszego zbadania.

O potrzebie wzajemnego poznawania pisze też Beata Nykiel, sugerując nie tylko potrzebę wiedzy historycznej, lecz także „wyjścia poza stereotypy” (pp 65). Z artykułów obu wymienionych autorek polski Czytelnik może się dowiedzieć, że Józef Bem znany jest Turkom jako Murad Pasza, że słynny osmański muzyk i pisarz Ali Ufke Bey to Wojciech Bobowski, turecki Hayrettin (obecnie, nazwa jednego z najbardziej popularnych kabaretów – przypis własny) ma źródło w pseudonimie publicysty Karola Karskiego, a Konstanty Borzęcki, czyli Mustafa Celaledin Pasza przyczynił się min. do modernizacji Imperium, inspirując Ataturka do wprowadzenia łacińskiego alfabetu i standaryzacji języka tureckiego (68-69).

Przyglądając się historii polsko-tureckiej nie sposób oprzeć się wrażeniu, że mamy przed sobą prawdziwą His-story, czyli opowieść pisaną przez mężczyzn. Wśród bogatego grona żołnierzy, wojowników, pisarzy, tłumaczy i posłów, jedyną postacią kobiecej bohaterki jest Roksolana, znana w Turcji jako Hurem Sultan żona sułtana Sulejmana, o której wpływach na dworze wspomina się często w kontekście przyjaznych kontaktów z chrześcijańską częścią Europy. Niewątpliwie, kroniki minionych wieków obfitują w wojny, bitwy, traktaty, a wiedza o tym, co działo się na ulicach miast i wsi, w domowym zaciuszu lub w haremie (części mieszkalnej) pałacu Sułtana opiera sie głównie na domysłach.

Dzięki zebraniu w jednym tomie publikacji polskich i tureckich autorów możemy poznać różne punkty widzenia. Niewielkie różnice w interpretacji zdarzeń pokazują, jak trudno uwolnić się od narodowych „okularów”, i jak ważne w uzyskiwaniu wiedzy jest korzystanie z różnorodnych źródeł. Podczas gdy Adam Balcer pisze o posłach polskich jako najliczniejszym poselstwie z Europy odwiedzającym Turcję, Hacer Topbataş wspomina o istnieniu wspólnej wymianiy poselskiej. Takie różnice, choć nieznaczne, pozwalają wychwycić moc naszego własnego mitu narodowego, w którym figurujemy jako „naj”. Każdy mit tworzony jest na lepszej przeszłości: można mówić o Rzeczpospolitej jako państwie znacznie bardziej zdecentralizowanym i demokraktycznym niż Imperium (17), lub, jak większość Turków, o Imperium Osmańskim jako strukturze bardzej demorkatycznej niż współczesna Unia Europejska.

Jak sugerowała Olga Wysocka w otwierającym serię „dziedzictwo” artykule o przenikaniu, dla wzajemnego zrozumienia niezbędne jest „ponowne odkrywanie” wzajemnych relacji, nowe spojrzenie na stereotypy i na historię, nie koniecznie z perspektywy tworzenia właśnej mitologii narodowej i podkreślania różnic, ale szukając podobieństw i tego, co nas i innych, mimo różnic, łączy.

Kultura

W panelu kultra moją uwagę zwrócił artykuł Magdaleny Piwockiej o namiotach spod Wiednia, czyli ruchomych pałace w orientalnym stylu znajdujących się współcześnie w polskiej kolekcji. Zwiedzając pałacyk w Wilanowie, mozna przekonać się, jak wiele symoli i wzorów orientalnych faktycznie przeniknęło do polskiej kutury. Na przenikaniu skupia się także Janusz Smaza, pisząc o architektonicznym synkretyźmie reprezentowanych przez obecność muzułmańskiego minbaru w chrześcijańskich kościołach w Europie. O przemianie Konstantynopolu w Stambuł pisze Joanna Sanetra-Szeliga, a Haluk Dursun zabiera nas w wycieczkę do Pałacu Topkapi, z wyjątkową skrupulatnością opisują kolejne odsłony pałacu Sułtanów: razem z nim przechodzizmy przez pałacowe bramy, podziwiamy ogrody, oglądamy sale i pokoje części Selamlik pałacu sułtanów. To, czego mi tu zabrakło, to choć krótka wycieczka wgłąb Turcji, poza Stambuł, a przecież dla religijnych Polaków Azja Mniejsza to symboliczna kolebka chrześcijaństwa.

Moim faworytem jest praca Michała Jureckiego, skomponowana z krótkich migawek opisujących związki Europy i Turcji. Wśród bogatej kolekcji zdjęć obrazujących kulturowe kolarze i pozostawione w Europie przez Osmanów ślady znajdziemy wiele miejsc z Bałkanów, a nawet z Macedonii. Jak słusznie zauważa Michał Jurecki, współcześni muzułmanie w Europie to muzułmanie tureccy: przez kilkaset lat panowania, Osmanie brali udział w tworzeniu części Europy, w której Islam nie powinien być postrzegany jako obcy i nowy element w kulturze europejskiej (wyobrażonej jako chrześcijańska).

Ciekawym spojrzeniem na kulturę jako coś, co współcześnie tworzymy, jest wywiad z dyrektorem Fundacji Kulturalnej i Artystycznej Suny i Inana Kiraçów, Özalpem Birolem. Czytając o partonach kultury i sztuki jako elitach i liderach wpływających na tworzenie współczesnej kultury nie sposób nie zapytać o faktyczny stan polskiej kultury w Turcji. Obchody 600lecia, organizowane we współpracy polskich i tureckich (lokalnych) jednostek kulturalnych, choć przyciągają uwagę wielu osób, mają formę czasową. Osobiście mam nadzieję, że tegoroczne wystawy, pokazy filmowe, festiwale, i panele zaostrzą turecki apetyt na polskość i zmotywują Polskę do otworzenia w Turcji Polskiego Instytutu Kultury, zachęcając Polaków i Turków nie tylko do zapoznania się z kulturą i do wędrówki po śladach przeszłości, ale do budowania nowych więzi opartych na wzajemnym zainteresowaniu.

Współczesność

Autorzy i Autorki artykułów o współczesnej Turcji starali się przybliżyć polskim czytelnikom zmagania współczesnej Turcji i Turków z własną tożsamością i burzliwymi procesami zachodzącymi w kraju. Karol Bieniek i Hasan Ünal zwracają uwagę na zmianę postrzegania Uni Europejskiej przez Turków, z marzenia o akcesji, do wątpienia w jej korzyści. Zbiór krótkich felietonów „Świeckie czy Święte” to ciekawa próba uchwycenia podobieństw w polskim i tureckim podejściu do religii w kontekście demokracji i tworzenia państwowości. Z kolei ostrożna krytyka partii AKP spod pióra Ayse Cavdar sygnalizuje uważnym czytelnikom, że wzrost gospodarczy, opisywany w kolumnie Janusza Sepioła, niekoniecznie przekłada się na wzrost swobód obywatelskich, a demokracja proponowana przez partię rządzącą jest odbiciem lustrzanym kemalizmu: podczas gdy ten narzucał świeckość, obecny system narzuca wybrany rodzaj religijniości. Z drugiej strony, jak Stanisław Obirek słusznie zauważa, podobieństwo pomiędzy polską i turecką religijnością polega na budowaniu współczesnej relacji z religią jako antytezy wielu lat religijnych zakazów. Porównując komunizm do kemalistycznego laicyzmu, zwraca uwagę na to, że gdzie jest moc, tam jest opór, parafrazując Foulcaulta.

Czytelnikom chcącym zrozumieć rozdarcie wewnętrzne pomiędzy nowoczesnością a tradycją współczesnego Turka szczególnie polecam krótki felieton tureckiegu publicysty Gündüza Vassafa, który śmiało porusza delikatny i drażliwy temat strachu i wstydu: Wstydu przed przyznaniem się do własnej przynależności narodowej obarczonej orientalizmem i współczesnym islamizmem, oraz strachu przed opresją ze strony autorytarnej władzy. „Gdybym był starszy, mógłbym obserwować, jak Stambuł, którego większość mieszkańców na początku ubiegłego wieku stanowili chrześcijanie, zmienia się w miasto zdominowane dziś w dziewięćdziesięciu procentach przez muzułmanów” (217), pisze Vassaf, przypominając nam o tureckiej wewnętrznej różnorodności.

Reasumując

Wydanie poświęcone Turcji to intelektualna podróż dla wymagających Czytelniczek i Czytelników. Z pewnością nie jest to kolejny przeownik turystyczny, ale próba różnorodnych spojrzeń oraz krytyki i analizy różnych zjawisk. Tych, którym Turcja kojarzy się głównie z kebabami i Arabami (?;)), z pewnością zachęci do refleksji i dekonstrukcji stereotypów i historiografii, zasygnalizowanej w nocie od redakcji jako Sienkiewiczowskie okulary. Może także zachęcić do samodzielnego odkrywania tureckich śladów w Polsce, polskich w Turcji, siebie w Oriencie, czy też Orientu w sobie. Zamieszczony przez wydawców program wystaw i imprez o tematyce polskiej dowodzi, że odkrywcami są także Turcy, dla których wyobrażony Zachód i Europa od lat były źródłem inspiracji.

Bystry Czytelnik zauważy, że współczesna Turcja została stworzona po części w Europie, przez ludzi pochodzących z Europy. Dodam od siebie, że wystarczy przyjrzeć się postaci samego Kemala Mustafa Paszy, którego matka była podobno Albanką lub Torbeszką a ojciez etnicznym Turkiem z dzisiejszej Macedonii. Sam Kemal dzieciństwo spędził w Salonikach, a do szkoły uczęszczał min w Bitoli (dzisiejsza Macedonia). Jego wnikliwe spojrzenie nadal przenika Turków, a patrzy na nich ze zdjęć i plakatów oczami w kolorze niebieskim.

——————————————–

Nota końcowa: dziękuję Wydawcom za przesłanie ładnie opakowanego, elegancko wydanego magazynu prosto do mieszkania w Stambule, i poproszenie mnie o recenzję, której napisanie było wolontarystyczną przyjemnością:)

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

1 thought on “Herito: dziedzictwo, kultura, współczesność. Recenzja wydania poświęconego Turcji”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s