Yobaz

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

                                               Ignacy Krasicki, “Dewotka”

Dewocja to według słownika Kopalińskiego przesadna pobożność, religijność na pokaz. Dewot często wzywa imię boga i tłumaczy za jego pomocą różnorakie zjawiska: jak Bóg da, bo Bóg tak chciał, z Bogiem, dla Boga, od Jezuzska, z Najświętszą Panienką. Inaczej pobożniś i świętoszek, manifestując i deklarując przywiązanie do zasad wiary, niekoniecznie ich przestrzega. Choć słownik podaje dwie formy rodzajowe: dewot lub dewotka, w Polsce dewocja wyobrażana jest najczęściej pod postacią starszej kobiety, której podstawowe atrybuty to mocherowy berecik, święte obrazki, i czasem różaniec. Czyżby przywoływanie świętych było niemęskie, a w dodatku niemiejskie, bo kojarzone z zacofaniem i zabobonami, kwestionującymi postęp i logiczną nowoczesność?

Jednak co dla jednych jest domowym pupilem, dla innych będzie kotletem, parafrazując Renato Rosaldo. Choć słownikowy Turecki odpowiednik dewoty to yobaz, tłumacząc yobazlik jako dewocję przekłamiemy znaczenie tego słowa i z dużym prawdopodobieństwem błędnie zrozumiemy praktyki codzienne tubylców. W wielu miastach Turcji (o wsiach nie wspomnę) przejawy dewotyzmu – w polskim rozumieniu tego słowa – można obserwować niemal zawsze i wszędzie. Absolutnie nie jest domeną kobiet, gdyż manifestowanie religijności dotyczy także, a może przede wszystkim, mężczyzn. Podczas gdy kobiety w różny sposób się zakrywają, czy to nosząc hidżab, czy czarczaf, mężczyźni obracają w dłoniach paciorki tespih, latem chodzą w długich spodniach, niektórzy noszą na głowie kufi, zapuszczają brodę. Religijni kobiety i mężczyźni na powitanie nie podadzą sobie dłoni, a pobożni mężczyźni pięć razy dziennie, nawet w miejscu uznawanym za publiczne, rozłozą modlitewny dywanik. Odwoływanie się do Allaha to w dyskursie codziennym zachowanie normalne, zwyczajne i powszechne.  Dla przykładu przytoczę kilka scenek rodzajowych:

Scenka Rodzajowa 1 – Bazar

Na bazarze, w dzień targowy, takie słyszy się okrzyki: jedna lira! Jedna lira! Tanio, tanio, siostro, ciociu, bracie! Kup! Patrz! Proszę! Bóg jest wielki! (Allahu akbar).

Przechodząc przez dopiero rozstawiający się bazarek, niopatrznie wchodzę w zabarykadowaną skrzynkami  mikrouliczkę. Wycofuję się i omijam skrzynki, co kometuje siedząca na jednej ze skrzynek babcia: oj, boże, weszłaś w nie te drogi. Młody mężczyzna, być może jej wnuczek, partrząc na mnie i jednocześnie przed siebie wzrokiem wypełniającego szczytną misję wojownika deklaruje: nie, babciu, Bóg, Bóg nigdy nie wprowadza na złe ścieżki! Bóg zawsze pr o wa dzi…. nie chąc się mieszać w boskie sprawy, pośpiesznie odchodzę.

Scenka Rodzajowa 2 –  Typowe Pozdrowienia Uliczne

A: Pokój z tobą, bracie, jak się masz?
B: Pokój i z tobą, dobrze, dzięki Bogu. A ty?
A: ja też dobrze, dzięki Bogu. Będziesz dziś na meczu?
B: będę, niech Bóg da, będę, bracie
A: to wspaniale, na Boga, do zobaczenia bracie
B: do zobaczenia, jak Bóg da.
 
A. Zdałam egzamin!
B. Niech cię Bóg błogosławi, dziecko.
A. Amen
 
A. Znowu nas ograli.
B. Niech ich Bóg pokaże!

Ponad to, różnorakie zaklęcia mające na celu zjednanie przychylności Allaha można tu spotkać na każdym kroku, wymawiane, wyobrażone symbolem, lub napisane. Boze Chroń napisane jest na prawie wszystkich pojazdach, na wszelki wypadek ukraszone znakiem Przeciwko Urokom, Nazar Boncu, znanym w Polsce jako Oko Proroka.

O ile dla przeciętnej Polki lub Polaka większość z powyżej opisanych to przykłady dewotyzmu, rodowity mieszkaniec Turcji nie powie, że to yobazlik. Yobaz oznacza bowiem religijnego fanatyka, kogoś, kto próbuje przekonać innych do religijności, a swoim zachowaniem dotyka skrajności.

Co jest w Turcji normą, a co skrajnością, i czym charakteryzuje się yobaz? Googlując znalazłam kilka ilustracji, które mogą być przydatne w zrozumieniu tutejszych norm i absurdów:

1. „Wszystkie szkielety ludzkie sa takie same.. ale jeden jest wyjatkowy!” Od lewej: biały, czarny, wierzący, ateista, gay, normalny, i yobaz” Za forum socjalistow, yobaz jjj2.Plakat reklamujący przedstawienie pod tytułem „Yobaz” wystawiane w Ankarze. Czapka i broda nawiązują do stroju salafitów. Yobaz

3.

Obrazek ze strony uludagsozluk nawiązuje do pozycji kobiet w konserwatywnej rodzinie i podwójnych standardów. Tłumaczenie: „Dziewczęta nie powinny się uczyć!” W szpitalu: „Jeśli to możliwe, chiałbym żeby córkę przyjęła lekarz kobieta”. yobaz_328108

4. Kolejna ilustracja przedstawia „Typowe Zachowanie Yobaza”:

68247_tipik_yobaz_tepkisi„W Syrii zamordowano tysiące Muzułmanów…” Z….Z…                         „Najwięksi idioci na Yutubie znów umieścili wideo!”

5. I ostatni, ze strony kotusozluk (Zły słownik), rubasznie, i znów o podwójnych standardach yobaz_1341351274A kim/czym według Was jest turecki yobaz? czy różni się trochę od dewota i dewotki?

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

2 thoughts on “Yobaz”

  1. Świetny tekst, lepiej bym tego nie ujęła 🙂 Szczególnie tłumaczenie rozmowy o meczu 🙂 To, co po turecku brzmi tak normalnie, przełożone na polski bawi mnie do łez. Próbowałam tureckim znajomym wytłumaczyć, że w ciągu dnia mówią o Allahu jakieś 100 razy i że to dla mnie dość ciekawe zjawisko, ale nie rozumieli co w tym dziwnego. Podobnie próbowałam polskim znajomym wytłumaczyć to samo, ale ci z kolei nie mogli sobie nawet wyobrazić, żeby ktoś kilka razy dziennie wzywał imienia Boga przy każdej nadarzającej się okazji. Teraz po prostu udostępniłam wszystkim ten tekst 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s