Dwa światy, dwie historie, dwa języki: protesty w Turcji

Coraz częściej mam wrażenie, że w Turcji żyją mieszkańcy dwóch odmiennych planet, wyposażeni w odmienne aparaty poznawcze, mówiący innym dyskursem. Tych samych terminów używają w innym znaczeniu, inaczej mówią o tych samych zdarzeniach, mają zupełnie inne normy. Dwa światy, dwie historie, dwa odmienne języki, często w odległości kilkunastu metrów, dzielących sąsiadów.

Jak zauważył wczoraj Hurriet, podczas gdy plac Taksim został zamknięty wczoraj przez policję, Premier Turcji zorganizował pokazowe spotkanie w Stambule. Jak wspominałam w poprzednim poście, na spotkanie z Premierem można było dojechać bezpłatnymi autobusami lub dopłynąć z Azji bezpłatnymi promami, ufundowanymi przez partię. Premier twierdzi, że w spotkaniu wzięło udział milion osób, nawiązując do wcześniejszych deklaracji protestujących, którzy przez media społecznościowe nawoływali do przybycia na plac Taksim miliona osób (#1milion on Taksim). Podczas gdy plac Taksim był zamknięty, setki tysięcy osób organizowało protesty w różnych częściach miasta, wdychając gaz w Besiktas, Mecidiyekoy, Osmanbey.

Podczas przemówienia skierowanego wczoraj do zwolenników swojej partii, Premier stwierdził, że nikt tak jak on nie rozumie i nie potrafi wysłuchać protestujących. Zaapelował także do zagranicznych mediów, aby zobaczyły, że „prawdziwy lud turecki” zgromadzony jest właśnie na placu Kazlıçeşme.

Bardzo szybko na Twitterze i na Facebooku pojawiło się wyliczenie, z którego wynika, że na wspomnianym placu Kazlıçeşme można pomieścić najwyżej kilkaset tysięcy osób: Kazlicesme, the area PM Erdogan making his rally is 73K meter square, which can take around 200K people. PM claims 1 million is there right now. Easy calculation: Can you fit 1.000 people in a 73 m2 house? 

Liczby, procenty i statystyki rzadko do mnie przemawiają. Nawet gdyby na placu zgromadził się milion osób, warto byłoby zapyać, kto i w jakim celu tam przyszedł?

Wczoraj wieczorem spotkałam na ulicy grupkę osób wracających ze spotkania z PM: kilku mężczyzn w wieku (na „oko”) 25-40 lat, ubranych w białe czapeczki, uzbrojonych we flagi i chorągiewki z logiem partii. Jeden z panów miał długą brodę i ubrany był zgodnie z kanonami wahabitów. Oczywiście mała grupa osób nie reprezentuje kilkuset tysięcy.

Bez względu na to, czy zgadzałabym się, czy nie, z programem politycznym danej partii, to czy to jest właściwa rola i sposób postępowania: organizowanie bezpłatnego przejazdu, rozdawanie czapeczek i chorągiewek – a podobno też napojów i posiłków w trakcie spotkanie, czego jednak na własne oczy nie widziałam – i w tym samym czasie: blokowanie dróg i używanie gazu i armatek wodnych w stosunku do ludzi, którzy mają inne poglądy niż partia rządząca; cenzurowanie mediów; aresztowanie osób protestujących przeciwko rządowi; zastraszanie strajkujących, itp. itd.

Wczoraj wieczorem media społęczne obiegły informacje o tym, że w okolicach Taksim pojawiły się grupy ludzi atakujących przechodniów, rzucających kamieniami, nawołujących „Tayyip” lub „AKP”. Pojawiły się nagrania oraz głosy mówiące, że to „młode bojówki AKP”. Dziś rano Hurriet napisał, że wczoraj w nocy główna siedziba opozycyjnej partii CHP została zaatakowana.  Absolutnie nie twierdzę, że to grupy działające z polecenia rządu, pragnę jednak zwrócić uwagę na to, że wbrew temu, co oficjalnie twierdzi rząd, agresywne zachowanie nie jest domeną osób protestujących przeciwko rządowi, tak samo jak nie jest prawdą, że protestujący są przeciwnikami Islamu, wandalami, huliganami, itd.

Zastanowiło mnie, że wiele osób – w tym media – zwróćiły uwagę na o, że przedwczoraj w nocy w „operacjach oczyszczania” przeprowadzanych w różnych częściach miasta dołączyła żandarmeria. W dzisiejszym przemówieniu Minister Spraw Wewnętrznych Muhammed Güller zaprzeczył, jakoby wezwana została żandarmeria.

Wczoraj wieczorem, jako wyraz solidarności z protestującymi, pięć dużych związków zawodowych w Turcji ogłosiło dziś strajk: Konfederacja Rewolucyjnych Związków Zawodowych (DİSK) i Konfederacja Związków Pracowników Publicznych (KESK), Unia Lekarzy Tureckich (TTB), the Unia Izb Tureckich Inżynierów i Architektów (TMMOB) oraz Unia Stomatologów Tureckich (TDHB). Minister Spraw Wewnętrznych określił strajk nielegalnym i ostrzegł, że jeśli strajk się odbędzie, wyciągnie w stosunku do strajkujących odpowiednie konsekwencje. I request public servants not participate in illegal actions – Wymagam od służb publicznych nieuczestniczenia w nielegalnych działaniach.

Legalne nielegalne to pojęcia, które w ciągu ostatnich trzech tygodni w Turcji coraz częściej definiowane są w zupełnie różnych kontekstach.

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

7 thoughts on “Dwa światy, dwie historie, dwa języki: protesty w Turcji”

  1. Jeszcze dodam odnośnie wojska: dostałam wczoraj sms od mojego przyjaciela, który wracał z Europy i informował o wojsku czekającym przy moście na potencjalne wydarzenia….

  2. Tym ludziom podobno też płacili po 30tl. A co do tych dwóch światów i komunikacji, to nie jest to specyfika Turcji. Wszędzie znajdziesz społeczeństwo „uświadomione”, to które jest w centrum wydażen, albo szuka informacji. Potem masz polityków, którzy dla swoich potrzeb
    tworzą alternatywną rzeczywistość – w niektórych krajach bardziej, w niektórych mniej. Akurat w Turji jest to spotęgowane do kwadratu, bo ten ustrój a d. też jest alternatywny. A na końcu masz tę część społeczeństwa, która nie wie, dowie się od swojego lidera, dostanie seryjne plakaty i hasła podetknięte pod nos.

    Mnie akurat ta rozbieżość nie dziwi, ale z pewnością powoduje, że opadają ręce i czasem brak slów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s