O śmierci turystki w Stambule. O kobietach.

Większość kobiet, a chyba szczególnie cudzoziemek mieszkających w Stambule, poruszyła śmierć turystki Sierry Sarai, której poszukiwano przez dwanaście dni, odkąd zaginęła pod koniec stycznia, dzień przed planowanym powrotem do domu. Dopiero wczoraj odnaleziono jej ciało porzucone przy Sarayburnu, a dotychczaswe śledztwo wykazało, że zginęła od ciosu w głowę i prawdopodobnie (nie) została zgwałcona. Skradziono jej tablet i iPhone, nie tknięto złotej biżuterii. Wokół jej zaginięcia a później śmierci od początku krąży mnóstwo spekulacji: była tajna agentką; wydała za dużo pieniędzy; nie wiadomo po co pojechała do Niemiec i Amsterdamu podczas pobytu w Stambule.

Co robiła, z kim się spotykała, to ważne pytania, które trzeba zadać, by odnaleźć sprawców. Ale w ich powtarzaniu kryje się też potrzeba wytłumaczenia, znalezienia jakiejś ukrytej przyczyny jej śmierci.

Najtudniej jest chyba zrozumieć okrucieństwo po prostu. Że ktoś mógł krzywdzić i zabić kogoś bez powodu, bez celu, bez przyczyny. Gdyby okazało się, że zasłużyła na śmierć, bo: Była tajną agentką? Wydała za dużo pieniędzy? Pojechała do Amsterdamu? Spotkała się z kimś poznanym przez internet? Zachowywała się dziwnie, a może źle się prowadziła, szukała przygód? wtedy porządek świata aż tak bardzo by się nie zachwiał, a inne kobiety mogły by czuć się bezpieczniej: Nie ma zła bez powodu – wraca jako karma. Pewne zachowania prowokują zło – mnie to nie spotka.

Niektórzy za śmierć Sierry obwiniają Turcję: bo jest „muzułmańska”, bo ma taką a nie inną (no właśnie, jaką?) kulturę. W komentarzach pod artykułem na stronie HurrietDailyNews pada takie oto stwierdzenie: „To szczególny moment dla Turcji by spojrzeć na zagadnienie przemocy wobec kobiet (…) Turcja powinna wybrać kierunek: nowoczesny kraj muzułmański jako model dla innych krajów LUB fundamentalistyczny kraj jak Egipt”. Piszący używa także chwytliwego choć wyświechtanego porównania „Zachód-Islam”, stawiając Turcję pomiędzy i automatycznie wartościując pod hasłem „Muzułmanie” ogromną część świata.

Niestety, gwałty i morderstwa nie są domeną krajów muzułmańskich. Niestety nie ma na nie monopolu Turcja ani Egipt, nawet Indie: Szukać korzeni przemocy wobec kobiet i patriarchatu w Islamie to tak, jakby udawać, że nie było go w Chrześcijaństwie lub Judaiźmie. Według statystyk, zaginięcia tuystów(ek) w Turcji są rzadkością. I, niestety, statystyki na całym świecie pokazują jedynie wykrywalność i rejestrowalność takich zdarzeń.

Rozmowy wokół śmierci Sierry odkrywają wiele.

Ktoś lakonicznie zapytał: a dlaczego podróżowała sama? Sugerując, że samotnie podróżująca kobieta naraża się na niebezpieczeństwo. Choć mało kto to wypowie, wiele osób tu w Turcji (i nie tylko) pomyśli: kobieta nie powinna podróżować sama, bez ochrony i bez opieki swojego męża/brata/ojca itp. W głębi serca odetchnie z ulgą porządna Muzułmanka, która czuje się bezpiecznie w hijabie czy pod burką, pod opieką męża/brata/ojca. Kobiety obce, turystki, kobiety z Zachodu, to inna kategoria kobiet, z założenia dostępnych seksualnie – tak mniej lub bardziej świadomie uważa wielu mężczyzn.

Na jednej z grup dyskusyjnych dla cudzoziemek w Stambule wiele opisało, że doświadczyło różnych nieprzyjemnych zdarzeń ze strony mężczyzn. Łapanie za pośladki na Taksim lub Sultanahmet to kategoria najlżejsza z light. Pewną kobietę śledził mężczyzna i przestraszona poprosiła inne cudzoziemki, by udawały jej krewną. Inną dziewczynę ktoś napadł i zgwałcił a policja odesłała ją do domu z radą, żeby następnym razem sama nie wracała nocą do domu. Na forum i w rozmowach in real wiele kobiet automatycznie porównuje doświadczenia z Turcji z własnym krajem i nierzadko stwierdza, że we własnym kraju wcale nie było i nie jest lepiej. Różnica kulturowa najczęściej pojawia się w tłumaczeniach, usprawiedliwianiu i szukaniu przyczyn  wydarzeń.

W innym miejscu na świecie i w innej choć podobnej sytuacji ktoś stwierdzi, że nie trzeba było: nosić mini/spacerować wieczorem/rozmawiać z nieznajomym/pójść z własnym chłopakiem wieczorem do kina. W Polsce (i nie tylko) wielu pomyśli w kategorii dostępności seksualnej o Ukrainkach czy Rosjankach. Gdzieś indziej ktoś tak pomyśli o Polkach. W różnych układach narodowo-etnicznych, różnie interpretowanych zachowaniach i strojach, kobieta to czysta prowokacja. Dla kogo?

Dziwnym ciągiem skojarzeń przypominają mi się – na szczęście nie wprowadzone w czyn – różowe metrobusy. Bezpieczniej jest dla kobiet podróżować osobno (jak w Indiach??); bezpieczniej się zakrywać; bezpieczniej nie wychodzić w domu. Bezpiecziej. Przed czym/kim?

A może bezpieczniej by było uczyć mężczyzn, że kobieta nie jest narzędziem do zaspokajania ich potrzeb, rodzenia im dzieci, zajmowania się ich domem? Uczyć kobiety, że mają prawo do własnego zdania, że mają siłę, i że mogą powiedzieć nie i się bronić?

Tak bardzo bym chciała, żeby kowencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet (swoją drogą otwarta do podpisu dwa lata temu w Stambule) w ogóle nie była potrzebna, podobnie jak feminizm.

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

3 thoughts on “O śmierci turystki w Stambule. O kobietach.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s