Zwiedzanie i Szwędanie: po Bosforze

pływanieLubię pływać Bosforem. Nie robię tego zbyt często: z promów komunikacji miejskiej korzystam okazjonalnie. To, co czasem robię i lubię, to rekreacyjny rejs stateczkiem. Pływanie po Bosforze. Najbardziej leniwa forma obejrzenia Stambułu, relaks na co najmniej półtorej godziny.

Szwędanie

Jeśli ktoś lubi po prostu łazić bez bliżej określonego celu i grafiku, mierzi go/ją poranne wstawanie i robienie czegokolwiek z zegarkiem i nie stuka nerwowo nogami w chodnik jeśli musi na coś poczekać 15 minut, może się poszwędać także płynąc przez Bosfor. Łażąc tu i tam można zawędrować w okolice Eminonu (nieopodal mostu Galata), i tam z łatwością dostać się na prywatny stateczek, który za 10-12 TL przepłynie nas leniwie przez Bosfor. Przewoźników jest zazwyczaj kilku i nie da się ich nie zauważyć; krzyczą „Bogazici Turu, Bosfor Tur” i zaczepiają przechodniów (bosfor? bogazici tur?). Prywatny rejs to prawdziwa frajda dla tych, którzy mają alergię na przewodników wycieczek i wolą już nawet patrzeć nie wiedząc na co, byle tylko nie tam, gdzie ktoś wskaże palcem. Ostatnio płynęłam ze znajomymi niewielką łąjbą (bo trudno to coś nazwać inaczej:Pi podczas całego rejsu, który trwał półtorej godziny, nikt z obsługi nie odezwał się ani słowem. Patrz, słuchaj szumu fal, rozmyślaj, podziwiaj. Jednak milczenie nie jest regułą – niektórzy przewoźnicy prywatni informują  pasażerów o najbardziej popularnych przybrzeżnych punktach podróży. Warto się co do tego upewnić, jesli ktoś chciałby szwędanie połączyć ze zwiedzaniem.

Zwiedzanie

wyceczki Bosforem. Źródło: www.sehirhatlari.comLinią miejską, czyli Şehir Hatları, można przepłynąć Bosfor wzdłuż i wszerz i zobaczyć różne przybrzeżne budynki i odległe wzgórza Nazwane. Turystyczna wycieczka statkiem ma dwie wersje: krótką (kısa Boğaz turu) do mostu przy Ortakoy za 10 TL i dłuższą (UZUN Bogaz turu) za 25 TL. Wybierając dłuższą trasę można też przepłynąć jedynie połowę za 15 TL i po prostu wysiąść w punkcie, w którym statek zawraca (na A. Kavagi). W sezonie turystycznym (od 1 kwietnia do końca października) rejs Bosforem odbywa się dwa razy dziennie, startując o 10:30 i 13:35 z Eminönü, natomiast przez pozostałą, mroczniejszą część roku raz, rano. Krótka wycieczka (która i tak trwa około 2 godzin) rozpoczyna się o 14:30 codziennie za wyjątkiem okresu pomiędzy 3 grudnia i 31 marca, kiedy to  funkcjonuje jedynie w soboty, niedziele i święta. Podczas pływania zorganizowanego możemy być pewne/i, że o miejscach, które “zobaczyć trzeba”, usłyszymy przez głośniki: “proszę państwa, po prawej Pałac Dolmabahcze” itp.

Na rejs po Bosforze nie trzeba brać ze sobą termosu;) Herbatę, kawę lub sahlep można zamówić podczas rejsu na statku, wraz z lekkimi przegryzkami. Jeśli jednak ktoś jednak nie lubi wydawać kilku lir na średniej jakości przyjemności podniebienia lub ma specyficzne upodobania, może zabrać ze sobą własne jedzenie i napoje – zakazu nie ma. Palić można na pokładzie prywatnych przewoźników na zewnątrz

**********************************************************************************************************

Zwiedzanie i Szwędanie

Są takie miejsca w Stambule, które zobaczyć trzeba, i takie, które zobaczyć warto. Te dwa umowne zbiory miejsc mają sporą część wspólną, chociaż na pewno „warto” jest subiektywne i zależy od upodobań, a „trzeba” nie przemawia dogłębnie do każdego, choć najczęściej gości na fotografiach w stylu „TU byłem/am”. Najczęściej takie miejsce krystalizują się wtedy, kiedy odwiedza nas ktoś, komu chcemy „Stambuł” pokazać. Pierwsze 1-2 dni są proste: Sultanahmet  (Haghia Sofia, Błękitny Meczet, Hipodrom), Grand Bazar, następnie Bazar Egipski, most Galata, wieża Galata a wieczorem Taksim. Jednak im więcej czasu nasi goście zostają, tym bardziej „trzeba zobaczyć” zmienia się w „warto zobaczyć” , bo z listy dostępnych atrakcji stambulskich chcąc nie chcąc musimy coś wybrać, a następnie w „chcę zobaczyc”, kiedy zmęczone turystycznym programem Zwiedzanie zmienia się w Szwędanie.

Na pewno każdy/a kto mieszka w Stambule ma już „swoje miejsca”, które niewiele mają wspólnego z lokalizacjami na anglojęzycznych listach typu „20 Wspaniałych Rzeczy do Zrobienia w Stambule” lub „Co Zobaczyć & Robić w Stambule”. Choć kiedy podróżuję uwielbiam się szwędać bez celu i zbaczać z turystycznych szlaków, sporo z pozycji „must see” rzeczywiście w Stambule odwiedzić warto, a jeśli zrobi się to po swojemu i bez sztywnego planu, Zwiedzanie połączy się ze Szwędaniem;)

Zwiedzanie i Szwędanie to nowa kategoria i cykl wpisów, które pojawią się (inshalla; )).

Advertisements

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

3 thoughts on “Zwiedzanie i Szwędanie: po Bosforze”

  1. 3 lata mieszkalam w Istanbule i tez sie szwedalam…Bebek, Besiktas i Kadikoy najczesciej i bardzo lubie Moda, do ktorej konicznie trzeba dojechac starym, poniemieckim, drewnianym tramwajem, potem jakies 300 metrow gdzie Bosfor wplywa do morza Marmara i Cay Bahce, jeden z najpiekniejszych widokow na bizantyjsko-otomanski Istanbul. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s