Projekcja

Hayvanlar! Hayvanlar! (zwierzęta! zwierzęta!) Tego ruchu ulicznego w Stambule nie znoszę!” – krzyczał Szalony Taksówkarz jadąc slalomem i łamiąc większość możliwych zasad ruchu drogowego. Gestykulując zdecydowanie za blisko mojej twarzy zapytał: skąd jesteś? by natychmast zakomunikować: „a ja jestemz Kurdistanu! jestem Kurdem, nie jestem Turkiem. Turcy, jak oni tu jeżdżą!!„.

Bez względu na miejsce na ziemi, taksówkarze zawsze są dla mnie źródłem nadprogramowej rozrywki. Ich samochody są niczym mobilne centra wymiany plotek, najświeższych i najdziwniejszych informacji, a także porad i zwierzeń rodem jak z salonu wróżb. Ich opowieści są niczym wizytówki i zarazem lustra. Wspomniany Szalony Taksówkarz doradził mi urodzenie trójki dzieci (sam miał dwójkę) i zawyrokował, że nie muszę wcale przechodzić na Islam. Jego poprzednik pouczał mnie, których miejsc unikać w Stambule (Taksim? To straszne miejsce, ja bym tam swojej żony nie puścił, a do parku sama nie chodź, bo tam niebezpiecznie). Inny z kolei, starszej daty i widocznie „gentelmen”, przez całą drogę strofował towarzysza mej podróży tłumacząc, że zawsze należy otwierać drzwi kobiecie, czego ten nieopatrznie nie zrobił, mając ręce zajęte torbami zakupów.

Kierowcy przetwarzają w swoim życiu mnóstwo historii, jednak zawsze ich opinie odzwierciedlają, co sami wywnioskowali z tych wszystkich urywków narracji z różnych stron świata.

Przypomina mi się taksówkarz, który rok temu wiózł mnie w dwie strony na trasie Ochryd-Struga (w Macedonii). Przez większość podróży „tam” opowiadał mi o tym, jak bardzo powinnam uważać w Strudze na wszystkich muzułmanów, szczególnie Albańczyków. Samotnie podróżująca, młoda, kobieta, a oni, co z tego, że Ramadan mają, oni tylko czychają, wilki i Czerwony Kapturek w wersji dla dorosłych. On, prawosławny, oczywiście jest z tych „innych”, kulturalnych, nie to co tamci dzicy, macho, napadający kobiety. W drodze „z powrotem” – a było już po północy – lakonicznie stwierdził, że „nigdy jeszcze nie całował się z Polką…” i choć przez resztę podróży udało mi się go przekonać, że na pewno tego stanu rzeczy akurat dziś i z moją pomocą nie zmieni, niesmak pozostał. Cóż, (częściowo) miał rację: samotnie podróżująca, młoda kobieta, powinna uważać (…) 😉

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

2 thoughts on “Projekcja”

  1. Taksówkarz, najpierw gadka szmatka, skąd jesteś co tu robisz, a następnie kluczowe pytanie: Masz męża?
    Ja: Nie
    Taksówkarz, radosny uśmiech pod gęstym wąsem: To może seks?

    Od tamtego czasu: mam męża Turka. Niestety, po tym rozmowa się urywa, więc nie poćwiczę tureckiego, ale przynajmniej nie padają „oferty matrymonialne” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s