Punkt widzenia

Nie, nie będzie to post o dzisiejszym trzęsieniu ziemi w okolicach Canakkale, wystarczy, że dźwięczało na FB. Dziś zamierzam napisać dokładnie o tym, co w tytule, i to w liczbie mnogiej.

wc_bidet; źródło: http://www.planus.biz/prodotti/artic/artic-wc-con-doccia-bidet-integrata.htm Niedawno mój współlokator powrócił ze swojej pierwszej podróży do Europy. Podczas siedmiodniowej wycieczki, na którą wyjechał jako opiekun grupy uczniów z collegu, w którym pracuje, odwiedził Barcelonę, Paryż i Amsterdam. Choć wiedziałam, że większość czasu spędza w hotelach lub samolotach (faktycznie „oblatywali” kolejne miasta), z niecierpliwością czekałam na jego pierwsze wrażenia po powrocie.

Anna, dlaczego w Europie macie takie dziwne kible?” – usłyszałam jako pierwsze pytanie, które padło zaraz po kilkuminutowym streszczeniu „gdzie byłem”.

„Jak to?” – pytam, czując co się święci.

Nooo, w pięciogwiazdkowych hotelach jest sedes, a zaraz obok niego taki drugi, niski ni to sedes ni to zlew z kranikami (oczywiście ma na myśli bidet). Hahaha. A w trzygwiazdkowym hotelu to w ogóle jest tylko jeden sedes

„Tak….”

„... i nie ma kranika„.

„No, …., nie ma.” – odpowiadam, przeczuwając następny komentarz.

To wy się w tej Europie w ogóle nie myjecie?!?!

Próbując wybrnąć z sytuacji, odpowiadam: „wiesz, w bogatych lub po prostu dużych domach są sedesy i zaraz obok nich właśnie specjalne, hmm, takie specjalne do mycia, gdzie jest i ciepła woda, i zimna. Natomiast w małych mieszkaniach…. cóż, wiesz, nie ma miejsca… są różne techniki: kubeczki, butelki…”.

Przed oczami od razu mam migawkę z podróży autokarem na trasie Istanbul-Skopje; po czym poznać Muzułmankę? Wychodząc z autokaru na przerwie do toalety zabiera ze sobą butelkę wody. A reszta…. „i wiesz, teraz są różne chusteczki specjalne do mycia…” – dodaję, świadoma, jak niedawną modą soą owe „intymne” chusteczki stosowane przez (niektóre) panie (i niestety jedynie) podczas dłuższej podróży.

Ale normalnych sedesów…” – pyta on

„No, normalnych, z kranikami, się raczej nie produkuje. To znaczy, czasami są, pewnie w niektórych krajach w niektórych domach już są.”

„A wiesz, bo to Europa. Hahahaha. Tam się w ogóle nie myli, wiesz co się działo we Francji?? w pałacach nawet nie było toalet” – dodaje przysłuchujący się rozmowie brat podróżnika.

Hhhh. Europejskie tyłki najwyraźniej śmierdzą.” – Komentuje mój rozmówca, wyraźnie zadowolony z faktu, że jest Turkiem.

Przypominam sobie w tym momencie analogiczną historię z innej czasoprzestrzeni, i nie omieszkuję opowiedzieć jej mojemu współlokatorowi:

Otóż, kilka lat temu mój znajomy wrócił z kilkumiesięcznego pobytu w Turcji, i podczas jednej z imprez obwieścił: „a wiecie co oni tam mają? Kible z kranikami. Hahahahaha. Normalnie odkręcasz kranik, i ci woda na d.. leci!”

Słuchacze i słuchaczki pokiwali głowami w zadumie.”I to w sumie ma sens” – dodał mój kolega, co pamiętam jak dziś – „bo oni się myją, a my rozcieramy.

Ostatnie wypowiedzi nie streściłam już znajomemu, w końcu to jego pierwsza podróż po Europie;) Niech wierzy w „inne metody”, czystość Europy na poziomie pasa, i nauczy, że to, co dziwne, zależy od punktu widzenia.

Ale cóż, chce się powiedzie: a fu.

Bo co jak co, ale kranik w sedesie sens rzeczywiście ma. Zatem, kończąc cytatem zasłyszanym w jednej z polskich wsi, zachęcam: „myjcie się dziewczyny (i, choć nie do rymu: chłopaki!), nie znacie dnia ani godziny!” 🙂

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

3 thoughts on “Punkt widzenia”

  1. Ostatnio sama sie z tematem zetknelam – uslyszalam opinie, ze w tej Polsce/Europie wszystko byloby super, gdyby nie te dziwne kible. Faktycznie to ciekawy punkt widzenia i dobrze ze ktos poruszyl temat na blogu co by i nasi rodacy sie dowiedzieli jak to wyglada z drugiej perspektywy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s