Stambuł i Stambuły

Stambuł, EuropaPo pierwsze nie wiem, dlaczego po polsku mówi się Stambuł, a nie Istanbul lub Istambuł, i pozostanie to dla mnie zagadką, nawet bardziej mglistą niż zawsze intrygujące Italiańskie Włochy (jakkolwiek to w tym zdaniu brzmi, mam na myśli lingwistyczną transformację imienia). Przypomnę tutaj, że miasto – Stambuł – nie zawsze nosiło to imię i zmieniało je w zależności od rąk, które kształtowały jego wygląd i smak: zanim jeszcze stało się Bizancjum nazywało się Lygos, a w IV wieku było słynnym Konsantynopolem. Od momentu zdobycia przez Osmanów (rok 1453) aż do końca XX wieku było stolicą szalenie rozwijającego się Imperium Osmańskiego. I choć w momencie ogłoszenia Republiki Turcji umierające Imperium było już uboższe o wiele z wcześniejszych ziem, a stolica porzuciła Stambuł i przeniosła się do Ankary, miasto nadal rozrastało się pochłaniając coraz to kolejne obrzeża.

Kilkanaście milionów ludzi, kilkanaście dzielnic liczących po tyle mieszkańców, co cała Warszawa albo cała Macedonia. Mnóstwo przybyszy, nie tylko ze wsi i mniejszych miast, ale też z innych krajów, od ex-Ottomańskich po najbardziej odległe we wszystkich kierunkach. W Stambule mieszają się wyznania, grupy etniczne, narodowości, światopglądy, historie i języki, choć w większości miejsc słychać tylko Turecki.

Wiele razy przysłuchiwałam się lub uczestniczyłam w rozmowach o tym, jak to się mieszka i żyje w Stambule. Jak tu jest – cudownie, przerażająco, nudno, fasynująco, męcząco, monotonnie, egzotycznie a może zwyczajnie? Co można a czego nie wypada robić, jak spędzać czas wolny, jaki jest „standard życia”? A ludzie, otwarci czy przyjacielscy, czy może straszni, introwertyczni, konserwatywni a może nawet chamscy?

Na pytanie „jak jest w Stambule” odpowiedzieć jednym słowem się nie da, chyba że będzie to: różnorodnie. Ja twierdzę, że Stambułów jest wiele. Po pierwsze, każdy doświadcza inaczej, poszukuje i lubi subiektywnie i wyjątkowo, czuje i ocenia inaczej. Po drugie, w tak wielkim mieście jak to, gdzie najliczniejsza dzielnica Ümraniye liczyła w 2011 roku ponad 600 tysięcy mieszkańców, różnice pomiędzy dzielnicami porównywalne są do tych pomiędzy miejscowościami w mniejszym kraju. I nie chodzi wcale o położenie na dwóch kontynentach, bo wbrew pozorom pomiędzy Europejską i Azjatycką częścią nie ma drastycznych różnic.

Poniżej opisuję kilka Stambułów tak, jak je widzę. I od razu zaznaczam: to nie jest poważna kategoryzacja, lecz raczej pół-żartem pół-serio, przez przymrużone oko widziane pocztówki miasta.

yoga w stambule

Stambuł, w którym zakochują się cudzoziemcy, to najczęściej ten z okolic Bosforu: Kadikoy, Taksim, Besiktas, Sisli, Nisantasi, to dzielnice, w których można się przekonać, dlaczego warto żyć w wielkim mieście. Wystarczy wpisać w google map na przykład „istanbul yoga” a malinowe kropeczki wskażą, która część Stambułu jest „nowoczesna”. Nie twierdzę, że yoga sama w sobie jest wyznacznikiem nowoczesności, ale popularność yogi w miejscach, gdzie jest egzotyczna, świadczy o pewnym stadium dobrobytu, kiedy jesteśmy otwarci na i bardziej pociąga nas nowe i nieznane. Na przykład w mojej dzielnicy yogi nie uświadczysz, a kobietę na rowerze widzę jedynie w lustrze. W nowoczesnym Stambule są knajpki i puby, do których chodzą kobiety. Widok dziewczyny w mini nikogo nie dziwi. Można zapisać się na salsę i pójść na imprezę. Jednym słowem, jest „normalnie” dla tych, którzy przyjeżdżają z „Europy”.

bazarStambuł, z którym cudzoziemcy się zmagają, choć nadal da się w nim mieszkać, to – w dużym uproszczeniu – większość okolic bez różowych kropek pojawiających się gdy szukamy nowoczesności. Zamiast pubów i barów są tu meyhane i kirathane, przestrzenie tylko i wyłącznie dla mężczyzn, gdzie choć na drzwiach nie ma zakazu wstępu, kobiety po prostu nie chodzą. Mieszkanie w tego typu dzielnicach to ciągłe zmaganie: chodzenie latem w szortach to odważna manifestacja nowoczesności,  podczas gdy normalny jest strój typu chusta, szarawary, skarpetki i sandały. Większość kobiet nie pracuje zarobkowo lub zajmuje się chałupnictwem, nie ma turystów, cudzoziemców, są za to widoczne podziały genderowe; dla kogoś z „Europy” jest zdecydowanie „nienomalnie”. Dzielnice, takie jak moja, mają swoje plusy które kojarzą mi się nieodparcie z mieszkaniem na wsi: jest „swojsko”. Jest folklor. Wesela na ulicach, rozpoznawalność w we wszystkich okolicznych sklepach i na bazarze, ograniczenie anonimowości, ale za to poczucie bezpieczeństwa charakterystycznego dla mieszkania we wspólnocie. Tu, gdzie mieszkam, trzyma mnie najbardziej bliskość lasu: wystarczy spojrzeć na mapę, żeby zrozumieć, że to prawdziwy rarytas w Stambule.

Stambuł radykalny to taki, gdzie na ulicach jest czarno. Wystarczy mojechać do dzielnicy Fatih żeby zrozumieć, że przechadzanie się tam latem w krótkich spodenkach to zdecydowanie zły pomysł i to dla płci obojga. W Fatih większość kobiet ujawnia światu jedynie swoje oczy, a najbardziej hardkorowe panie nawet jedno lub wcale – widziałam kobietę, która na oczach miała metalową maskę. Większość mężczyzn nosi długie brody i stroje rodem z krajów arabskich. Nie bywam zbyt często w Fatih, bo za każdym razem czuję się tam bardziej niż nie na miejscu a mieszkanie tam kojarzy mi się z rybką w niedotlenionym akwarium.

A co ze Stambułem Cyganów, gdzie mieszkania wypełzają na ulice których fragmenty stają się salonem, sypialnią lub składzikiem? Albo Stambułem Chrześcijan, który, choć wyludniony, nadaj manifestuje swoją obecność poprzez ikony w oknach, cerkwie i krzyżyki na szyjach przechodniów? Lub Stambułem Rumelii, gdzie można zjeść bośniacki burek, zatańczyć oro do albańskiej talavy i poozmawiać po macedońsku z sąsiadką robiącą ajvar?

Stambułów w Stambule jest wiele.

besiktasiftar.

P1260037

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

4 thoughts on “Stambuł i Stambuły”

  1. Bardzo ciekawy post! 🙂

    A co do polskiego nazewnictwa Stambuł to słyszałam taką teorie, że tak właśnie podobnie miało brzmieć zniekształcona w ustach Turków grecką odpowiedz : do miasta, gdy grecy ci byli często pytani o cel wędrówki prze tureckich żołnierzy. I podobno bardziej to przypominało słowo Stambuł ale Turcy mają duży problem z wymawianiem zbitek samogłoskowych ( nie wiem czy zauważyłyście ale nawet jak nie niektórych wyrazach nie ma samogłoski pomiędzy dwoma spółgłoskami to je sobie tam w wymowie dodają patrz np na słowo tren, spor. No i żeby im chociaż trochę było lepiej to sobie tą samogłoskę wstawili tylko że w tym wypadku samogłoskę tą dołożyli z przodu no i wyszło Istambuł. Mała zmiana ale dla nich wymówić już łatwiej.Nie wiem ile w tym prawdy a ile mitu ale dowiedziałam się tego od wykładowcy filologi tureckiej wiec może coś w tym jest. Może choć trochę rozjaśni to skąd taka a nie inna nazwa 🙂

    1. Dzięki! to bardzo ciekawa teoria, choć trochę podejrzana;) Wynikało by z tego że „nasza” (polska) wersja jest pierwotną do tej stosowanej w Turcji i w większości krajów. Z ciekawości sprawdziłam słownik i po albańsku jest Stamboll, po rosyjsku, białorusku i ukraińsku Stambol, plus litewski Stambulas i łotewki Stambula – to jedyne, gdyż w pozostałych językach zaczyna się na „I” (wyjątkiem hiszpański Estanbul), nawet po łacinie (Istambul). Nie znam się aż tak na lingwistyce, ale czy łacińska wersja nie powinna być starsza od rosyjskiej, od której pewnie wziął się Polski Stambuł?
      Najlepszy jest jednak grecki google translate bo tłumaczy mi Istanbul na Κωνσταντινούπολη – Konstantynopol:P

  2. Świetne podsumowanie. I od razu moje postanowienie noworoczne: odkryć co najmniej kilka Stambułów w Stambule! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s