Obcięty płaszcz Mohameda: o kotach

sen  Słyszałam wiele razy w Polsce, że kot wyciąga złą energię. Że koty najczęściej śpią w niekorzystnych energetycznie miejscach w mieszkaniu, na przykład nad „żyłą wodną” i swoją obecnością niwelują negatywne promieniowanie wód gruntowych. Na tej samej zasadzie wykrywają problematyczne miejsca na ciele człowieka, i potrafią „zdjąć ból”, kładąc się i zasypiając przy lub na miejscu, które jest chore lub boli.

Z drugiej strony wiadomo, że kot, szczególnie czarny, jest nosicielem pecha.  Koty chodzą własnymi ścieżkami. Na wiosnę krzyczą i kochają się przeraźliwie głośno = są na usługach czarownic. W przeszłości na polskich wsiach potrafiły przynieść największe nieszczęście: ogień. Zdarzało się , że na lubiącego się wygrzewać przy piecu kota spadła iskra. Przestraszony kot ucieka zawsze w górę, wdrapuje się po belkach pod sam sufit i pod kryty strzechą dach. Diabelskie działanie ma więc szczyptę racjonalizacji. Do tej pory wiele osób w Polsce trzy razy pluje przez lewe ramię, jeśli ich drogę przetnie czarny kot. Koty nigdy nie są obojętne. Albo pisze się o nich książki, wiersze i maluje obrazy, albo dosypuje do karmy trucizny, bo zimą wygrzewają się na maskach samochodów „niszcząc lakier”.

W Stambule rzadko koty uciekają. Większość z nich, gdy zawołasz „psssst pssst”, co po turecku znaczy „kici kici”, podchodzi, mruczy, łasi się. Bo jak można przegonić kota śpiącego w księgarni na książkach, jeśli sam Prorok Mohamed obciął dla niego swój płaszcz? A było to tak: pewnego dnia prorok przysiadł żeby porozmawiać z uczniami. Nie wiem, czy usiadł na ławce, na kamieniu, czy na krześle, ważne, że kiedy rozmawiał z towarzyszami, na rozchylonych połach jego płaszcza przysiadł kot. Można się domyśleć znając koty, że rozmowa trwała dosyć długo: kot zdąrzył umyć łapki, buzię, plecy i brzuch, przeciągnął się kilka razy po czy zwinąłwszy się w kłębek zasnął. Mohamed poprosił o nóż. Zanim wstał, obciął kawałek płaszcza, żeby nie przerywać snu.

Mevlana, Turecki filozof, poeta i inspiracja derwiszów, ze swoim kotem chciał żyć też w zaświatach. Zażyczył sobie pochówku razem z kotem. Kiedy umarł, kot z tęsknoty za poetą zasnął i nigdy sie już nie obudził. Dołączył do Mevlany po zaledwie kilku dniach.

Podczas ostatniej wizyty u weterynarza usłyszałam następującą historię: Pewnego dnia Nihal wracając do domu po popłudniowych zajęciach na Istanbul Universitesi znalazła na ulicy kota. Popatrzył na nią żałośnie jednym okiem; w miejscu drugiego była paskudna rana. Dziewczynie żal się zrobiło kota i chociaż mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu jedynie z matką i obie żyły dość skromnie, zabrała go do domu i postanowiła wyleczyć. Oko kota było w bardzo złym stanie i lekarz rozłożył ręce mówiąc, że jedyną szansą na podarowanie kotu drugiego życia jest operacja. Nawet po wynegocjowaniu wszelkich możliwych zniżek zabieg w specjalistycznej klinice kosztował więcej, niż obie kobiety mogły by uzbierać ze wszystkich swoich oszczędności. Ale tak to jest, że jeśli człowiek nie ma to zawsze potrafi znaleźć; matka Nihal rozesłała więc wici do wszystkich krewnych i znajomych i po kilku dniach kot po udanej operacji wracał do zdrowia i do bycia kotem Nihal i jej matki. Nie minął miesiąc i matka Nihal, po wielu wcześniejszych daremnych próbach dostała nagle kredyt na mieszkanie, w dodatku bardzo korzystnie oprocentowany.

Karma? – pytam znajomego próbując doszukać się osnowy tej opowieści. Nie – odpowiada – po prostu koty mają bardzo dobrą energię i odkąd ma się kota w domu, rzeczy zmieniają się na lepsze. Zobaczysz sama, że wszystko zacznie ci się dużo łatwiej układać, te same problemy mniej martwią a drobiazgi bardziej cieszą, odkąd masz w domu kota.

A to jest mój kot! – powiedziała mi z dumą kilkuletnia dziewczynka, pokazując łaciatego ślicznego kocurka, któremu wyniosłam jedzenie. Podziękowała mi, że karmię „jej” kota i śmiała się, kiedy powiedziałam jej że turecki „kedi” to właśnie „kot”.

„Kot” po turecku to para dżinsów.

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s