Masss mavı, te uroczne oczy

Faktycznie zaczyna się robić zimno; podobno powinnam mówić „świeżo” (serin), bo zimno dopiero przyjdzie, ale kiedy wieje wpełzający we wszystkie zakamarki  zachodni Lodos lub silny mroźny polarny Yıldız, nikt mnie nie przekona, że powinnam się cieszyć, bo przecież w Polsce jest zimniej. Nie cieszy mnie nieszczęście innych;) W Stambule temperatura rzadko spada poniżej zera, ale potrafi wiać z prędkością pokonującą wszelkie uszczelki w oknach i drzwiach, płaszcze, szaliki, czapki itd.  Poza tym pada; w sezonach deszczowych leje kilka razy w tygodniu, i często zima to takie rozpapciane, przemoczone, wietrzne +1.

W tym roku postanowiłam zainwestować w długie, nieprzemakalne obuwie, niekoniecznie kalosze, wybrałam się więc na rajd po sklepach. Kiedy wychodziłam z jednego ze sklepów – bodajże Beta – na korytarzu w outlet center 212 podbiegła do mnie młoda dziewczyna: Excuse me! Szybki przegląd, czy czegoś nie zostawiłam/niechcący nie wyniosłam, itp; „Your eyes are so beautifull!” powiedziała, i poszła. Thank you, so much, wymemrałam, ale zatkało mnie. Od razu przebudziła się we mnie konfabulacja: o co właściwie chodziło? Czy to jakieś tajne hasło w stylu „o której pociąg do Lublina”? Rzuciła na mnie urok?? „Musimy ci kupić nazar bondżu” – chroniące przed urokami niebieskie oko proroka – stwierdził mój towarzysz, dodając, że haha „masz swój gender”, widzisz podrywają cię dziewczyny.

Mam niebieskie oczy. Przypominam sobie o tym i uświadamiam, jak to może wyglądać dla innych, kiedy czasem widzę w metrobusie jakiegoś niebieskookiego/niebieskooką, często cudzoziemca. Gdy jakiś czas temu widziałam w tramwaju parę Niemców o janych blond włosach, jasnej skórze i oczach jak niezapominajki, nie mogłam przestać się gapić, takie to było niecodzienne zjawisko. Jednocześnie zrozumiałam, jak bardzo zmęczyły mnie wszechobecne brązy: ciemniejsza karnacja, piwne lub czarne oczy, ciemne włosy, gęste zarosty. Spojrzenie w czyjeś niebieskie oczy to dla mnie nie lada zaskoczenie, nie chodzę wszak z lusterkiem przed twarzą;)

Niebieskie oczy to nie cecha yabanci – zdarzają się Turcy lub Turczynki o niebieskich oczach i yabanci o zielonych i piwnych. Moje znajome cudzoziemki o piwnych oczach i ciemnych włosach są przeważnie rozpoznawane jako „obce”, tak jakby miały na czole wytatuowane „yabanci”. Jednak zdarza się, że nawet mnie ktoś zagada po turecku niczym lokalną: jak dojść dokądśtam, albo czy widzę cenę w sklepie, choć może to własnie test mający potwierdzić, czy rzeczywiście jestem yabanci. Zdarza się też, że odbieram na ulicy wypuszczone tajniackim syko-szeptem komentarze od mijających mnie ciemnych czarnowłoscyh ciemnookich facetów: mas mavi/çok mavi/ne güzel mavi itp. Mavi – czyli niebieskie, z różnymi dodatkami typu, ale…, bardzo…, ale ładne… . Jestem w pełni świadoma, że niekoniecznie o oczy może chodzić, a komentarz „masz oczy jak niebo” usłyszała nawet moja piwnookoa koleżanka. Jednak spostrzerzenie, że niebieskie jest ładne usłyszane od obcej kobiety, to trochę inna bajka, niekoniecznie komplement, a raczej pewnien klucz pokazujący popyt, podaż i deficyt.

Niebieskie oczy są także niepokojące. Jeśli niebieskie oko spojrzy na ciebie i będzie ci zazdrościć, może ci zaszkodzić. Urok może też wprawdzie rzucić zielone czy brązowe, ale niebieskie są szczególnie niebezpieczne. Dlaczego? Bo… hmm, Dlatego też niebieskie jest nazar bondżu, które cię chroni… na złe oczy działa jak lustrzana tarcza. Skąd taka logika? Może to tzw. magia sympatyczna, magiczne działanie poprzez podobne: ruch obrotowy w tańcu pomaga kręcić się ziemi, a odwiązywanie przyśpiesza poród, zatem niebieskie oko chroni przed swoim sobowtóem. To nie wyjaśnia jednak, dlaczego niebieskie jest niebezpieczne. W Polsce to życie królewskie, a tutaj, zauroczy?

Kiedy myślę o niebieskich oczach od razu przypomina mi się film „Niebieskoocy” pokazujący nagranie ćwiczenia antydyskryminacyjnego autorstwa Jane Elliott. Ćwiczenie, jak większość zadań współczesnej edukacji nieformalnej, niczym role play game polega na odtwarzaniu przydzielonych ról przez uczestników. W „Niebieskookich” krokiem pierwszym jest podział grupy ze względu na kolor oczu. Podczas gdy niebieskie trafiają do osobnego pokoju, brązy i zielenie przechodzą przyspieszoną lekcję rasizmu: uczą się, niebieskie oczy to oznaka niższości, słabości, prymitywizmu itd., a osoby z niebieskimi oczyma należy traktować w określony sposób zawierający notoryczne oskarżanie o niekompetencję argumentowane kolorem oczu, wykluczanie i wyśmiewanie. Podsumowaniem ćwiczenie jest wspólne zdefiniowanie cech i źródeł dyskryminacji, a na zakończenie uczestnicy dostają pakiet literatury dotyczącej rasizmu. Pewnie nie ma w tym logiki, ale dlaczego akurat niebieskie?

Advertisements

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s