Jak cudownie pachnie ojczyzna! protesty w Turcji

Pisałam jakiś czas temu o obchodach rocznicy ustanowienia Republiki Turcji i o tym, jak świętujący zamienili się w protestujących i zostali poczęstowani wodą i gazem pieprzowym. Śmingus dyngus jest chyba jedną z ulubionych rozrywek tutejszej policji. Zaledwie kilka dni temu, a dokładnie w poprzedni piątek, studenci uniwersytetu Bogazici kąpali się w przedpołudniowym słońcu i biczach wodnych ufundowancyh przez służby mundurowe. Nagranie, które oglądałam w wieczornych wiadomościach, można to zobaczyć na youtubie https://www.youtube.com/watch?v=f0qbPtKlsWc.

Manifestacja studentów był wyrazem poparcia dla Kurdyjskich więźniów, którzy od ponad dwóch miesięcy prowadzą strajk głodowy. Chodzi o prawo do obrony własnego języka i protest przeciwko uwięzieniu lidera PKK Abdullah Öcalana, który tego prawa rządał (więcej o proteście – patrz TU) Partia rządząca w Turcji ma własną percepcję demokracji, szczególnie w kwesti swobody wyrażania własnej opinii. Czasami mnie to przeraża, kiedy pomyślę, że za manifestację z bannerem „żądamy bezpłatnej edukacji we własnym języku” można dostać metkę „terrorysta” i spędzić kilka lat w więzieniu.

Jednak najlepsza turecka pro-rządowa zabawa, pokazywana ostatnio tak często w mediach, to inhalacje gazem pieprzowym. Na okładce czasopisma GIRGIR (zdjęcie powyżej) bohater mówi: jak cudownie pachnie nasza ojczyzna! „Wiesz, my Turcy lubimy pikantne potrawy; chilli, aci biber; więc policja je stosuje, nawet w ramach zaproszenia” – stwierdził mój znajomy. Był to komentarz do właśnie oglądanych wiadomości, w których pokazywano, jak kilku policjantów próbowało namówić do wyjścia z samochodu pijanego kierowcę, który właśnie artystycznie wjechał w barierkę. Facet był pijany i pewnie w szoku i logiczne argumenty na niego nie działały, ale podziałał gaz pieprzowy.

Ostatnio nawet dzieci w szkole psikają się gazem; jak podaje hurriet, w Centralnej Anatolii dwunastolatek spacyfikował ośmiu kolegów, tłumacząc, że znalazł gaz w śmietniku i chciał zażatrować z kolegów. Żart udał się pysznie i zakończył w szpitalu. No ale kto z nas nie marzył choć przez chwilę by zostać policjantem? 😉

Gaz pieprzowy można kupić prawie na każdej ulicy, a także przez internet, do czego zachęca wydekoltowana pielęgniarka trzymająca w dłoni pojemnik z napisem NATO (http://www.bibergazisatis.com/). Perwersja, czy patriotyzm?

Advertisements

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s