Islam i islamy: Wahabici, ateiści i liberałowie

  Na początku tego wpisu od razu zastrzegam: nie jestem Muzułmanką (i nie zamierzam). Zaznaczam z kilku powodów. Po pierwsze,  w polskich mediach królują dwa dyskursy o Islamie: w uproszczeniu, jeden z nich twierdzi, że muzułmanie to terroryści a Islam to religia nienawiści, drugi zaś – często reprezentowany przez konwertytów i konwertytki – pisze o Islamie jako religii pokoju i miłości. Nie zgadzam się w pełni z żadnym. Po drugie, bardziej niż kanony wiary interesuje mnie historia i odłamy Islamu, a także praktyka rozumiana jako „życie codzienne”.

Nie wiedzieć czemu, w mediach króluje wyobrażenie muzułmanów jako mężczyzn z brodami, ubranych w długie białe szaty, z karabinem w dłoni i wianuszkiem zakutanych w czarne burki kobiet wokół. To tak, jak gdyby myśląc „chrześcijanin” wizualizować biczujących się żebraków otoczonych przez zakutane w czarne szaty zakonnice, lub myśląc „Polska-katolik” widzeć ostatnie wydarzenia związane ze słynnym krzyżem. Tylko to – i nic więcej, Wszyscy są tacy, koniec i kropka.

Jednak podobnie jak w Chrześcijaństwie, tak samo w Islamie jest wiele religijnych odłamów, a teoria i kanony wiary różnią się od praktyki dnia codziennego. Wymienię tu dla przykładu: katolicy, prawosławni, protestanci, luteranie, świadkowie Jehowy… i sunnici, szyici, alewici, sufiści, bektaszyci, wahabici, i wiele więcej.

Właśnie ostatni z przytoczonych tu odmian Islamu to mężczyźni z brodami i kobiety w burkach – powstały około IX wieku w Arabii Saudyjskiej Wahabizm. Wahabici zwani są czasem Salafitami (lub też polityczną i ekstremistyczną odmianą Salafizmu) propagują tak zwaną „czystą” odmianę Islamu sunnickiego. „Czystość” ma tu polegać na postępowaniu jedynie w zgodzie z tym, co zostało opisane w Koranie i w sunnie czyli zbiorach opowieści o życiu i nauce proroka. Wahabici idą w tym naśladownictwie do ekstremum, preferując stoje takie, jak za czasów Mahomeda i restrykcyjnie ograniczając (lub rezygnując z) telewizji, radia i różnych nowinek technologicznych. „Złe” (haram) jest bowiem wszystko, co może sprowadzać z drogi proroka i odciągać uwagę od Islamu, tak jak na przykład muzyka (poza wyjątkiem bębna inne istrumenty są „haram”).  Idole muzyczni, podobnie jak wyobrażenia ludzi i zwierząt niosą ryzyko bałwochwalstwa, dlatego zaróno wnętrza mieszkań jak i stroje powinny być „czyste”. W wahabiźmie nie ma zatem także amuletów i medalików, obrzędów wynikających z lokalnej tradycji, unowocześnień.

Analogicznie, „czyste” chrześcijaństwo polegało by na naśladownictwie życia Jezusa. Prawdziwi chrześcijanie powinni więc rozdać swój majątek biednym i zacząć nauczać i pogagać biednym. Na wspomnienie Ostatniej Wieczerzy powinniśmy się dzielić jedynie chlebem i winem – wigilijne 12 potraw to nasze wyobrażenie 12 Apostołów, a w rzeczywistości pozostałość po przed-chrześcijańskich obrzędach żegnania starego i witania nowego roku, gdzie 12 potraw to 12 miesięcy. Nie powinniśmy władać siana pod obrus – tak robili już przed chrześcijańscy Słowianie obchodząc święto zmarłych, i zdecydowanie powinnyśmy zapomnieć o całym kulcie świętych, o obrazkach, medalikach, różańcach, a nawet wodzie święconej.

„Ekstremizm” nie jest ścieżką łatwą do podążania. Dlatego też, podobnie jak większość chrześcijan praktykuje inaczej, niż jest opisane w Nowym Testamencie – podobnie wśród muzułmanów, większość odmian zawiera różnorakie interpretacje Koranu i hadisów, pełne ludowych praktyk i przed-islamskich elementów. Podobnie też jak wielu chrześcijan nie praktykuje wcale, rzadko kiedy miało Biblię w ręku a do kościoła chodzą bo wypada lub wcale, nie przestrzegając postów i dziesięciu przykazań, podobnie wśród muzułmanów wielu nie czytało tłumaczenia Koranu, wiedzę o religii czerpią „z powietrza”, nie chodzą do meczetu, nie poszczą, piją alkohol a nawet czasem zjedzą kiełbasę.

Jednak nie wiedzieć czemu, o ile własne podejście do praktyki nikogo nie dziwi, słysząc o muzułmaninie jędzącym wieprzowe jesteśmy gotowi zareagować z satysfakcją i oburzeniem: aha! to jacy z nich muzułmanie, ja to to własnych zasad nie zna i nie przestrzega. I z brodą źle, i z piwem w ręku nie dobrze;)

Na szczęście istnieje tak zwana droga środka, a właściwie wiele ścieżek, zwana czasem Islamem humanistycznym (Islamic humanism), liberalnym, progresywnym. Osoba religijna będzie starała się przestrzegać pięciu filarów Islamu, do których należą: wyznanie wiary, modlitwa pięć razy dziennie, post w Ramadan, jałmużna i pielgrzymka do mekki (jeśli kogoś na to stać). Pozostałe zalecenia wynikające z Koranu lub sunny są uważane za dobre – chronią od grzechu – ale ich nieprzestrzeganie nie jest grzechem ciężkim.

Wiele zaleceń Islamu cały czas jest przedmiotem dyskusji i podlega różnym interpretacjom poszczególnych nurtów, ugrupowań. Na przykłąd, część muzułmańskich feministek wybiera zakrywanie ciała poza twarzą, tłumacząc to jako wyraz protestu przeciwko sprowadzaniu kobiety jedynie do ciała w krajach Zachodu. Moda na lifting, silikonowy biust, drastyczne diety i eksponowanie w mediach jedynie młodych i „seksownych” kobiet odwraca, zdaniem islamskich feministek, uwagę od tego, co kobieta ma do powiedzenia i co sobą reprezentuje. Inna grupa z kolei uważa, że w zaleceniu, by kobiety „nosiły zasłony i skromnie spuszczały obllicza” chodzi o to, by kobieta była po prostu skromna i nie zwracała na siebie uwagi wyglądem. O ile samo „zwracanie na siebie uwagi wyglądem” jest kwestią dyskusyjną – wydaje mi się, że to zależy od patrzącego – według najczęstszej interpretacji chodzi o to, że kobieta nosząca burkę w kraju, gdzie burek się nie nosi, będzie przyciągać wzrok bardziej niż jeśli ubierze się normalnie acz „skromnie”.

Niewiele osób wie, że kody ubraniowe w Islami dotyczą także mężczyzn – nie powinni nosić spodenek przed kolana, nie powinni nosić złota, ozdabiać ciała tatuażami, zalecane natomiast są obrzezanie i broda:)

Gdyby przyjrzeć się zaleceniom zapisanym w Biblii, szczególnie w Starym Testamencie, zauważymy niewielką różnicę. Już Stary Testament nakazuje zakrywanie głów kobiet, ustanawiając przy tym bezwzględne posłuszeństwo kobiety wobec mężczyzny. Stary Testament także zaleca obrzezanie, dopuszcza wielożeńswo i nakazuje „rozmnażanie”, krytykując antykoncepcję . Co ciekawe, do kanonów propagowanych przez kościół w Polsce widocznie przeniosło się akurat to ostatnie. Lub raczej – przetrwało – bo jeszcze nie tak dawno, jak kilka wieków temu, opisywano sex przez dziurę w prześcieradle i byle nie podczas postu, a kobiety nie miały prawa do głosowania w wyborach, gdyż miały wypełniać swoją „rolę” rozumianą jako wykonywanie prac domowych, rodzenie i opieka nad dziećmi.

O takich historiach jednak łatwo się zapomina, podobnie jak o krwawej historii chrystianizacji, wyprawach krzyżowych, paleniach na stosie, św. Inkwizycji i tym podobnych. Jakoś łatwiej, zręczniej i przyjemniej wyobrażać sobie złych brodatych „binladenów” z granatem w ręku, fanatycznych Arabów odpalających rakiety, Turków (muzułmanów!) bijących i mordujących żony, i zniewolone kobiety w czarnych czadorach.

Tymczasem mało kto wie, że pod płaszczem i hijabem/burką „uciśniona muzułmanka”  – przynajmniej w Europie – nosi pończochy, mini spódniczkę i krótki topik, a pod chustą ma ufryzowane, często ufarbowane włosy. W torebce ma i-pada i kluczyki od samochodu a długi płaszcz i chustę zdejmie wśród koleżanek albo w domu, bo niestety na ulicy jest zbyt wielu źle wychowanych facetów.

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

1 thought on “Islam i islamy: Wahabici, ateiści i liberałowie”

  1. Szkoda tylko, że Pani autorka wpisu lekko pogubiła się w zadanym temacie.
    Kilka uwag:
    1 Chrześcijan nie obowiązuje Stary Testament, wykładnią jest Nowy z najważniejszym przykazaniem Przykazaniem Miłości
    2. Wyprawy krzyżowe były kilka wieków temu natomiast islamskie ekstremizmy działają aktualnie
    3. Chrześcijanie nie mają w zwyczaju ideologicznie wysadzać się w powietrze przenosząc ze sobą wielu dodatkowych dusz na łono Abrahama
    4. Nie każdy muzułmanin jest terrorystą, ale większość terrorystów jest niestety muzułmanami
    5. Że jest wiele odłamów islamu wiemy, tak samo jak mamy świadomość wielu odłamów chrześcijaństwa, buddyzmu, hinduizmu, etc. tylko z tego wpisu poza sygnalizowaniem istnienia w/w nie wynika nic więcej…
    6. Postępuje intensywnie radykalizacja wśród islamskiej młodzieży w europie – o jej przyczynach nie będę się rozpisywać zaznaczę jedynie: wykluczenie społeczne środowisk emigrantów, poszukiwanie akceptacji, niskie wykształcenie, itd.
    7. Jeśli tylko część wyznawców proroka jest obłąkana to reszta muzułmanów powinna się zająć czarnym PR jaki robi tej religii ekstremistyczny odsetek wiernych, a jak na razie poza kilkoma nieśmiałymi głosikami, nie zrobili nic – co niestety daje efekt milczącego przyzwolenia… To w interesie muzułmanów jest poprawa ich wizerunku w naszych oczach, a jak na razie dzieje się zupełnie na odwrót, oni robia swoje, a my ich usprawiedliwiamy i wybielamy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s