Wyścigi konne: grill, piknik i zakłady

Jak w tytule. Na oglądanie wyścigów konnych można przyjechać z własnym sprzętem, bynajmniej nie jeździeckim: można zabrać grill lub butlę gazową, kurczaka (najbardziej popularny), różnego rodzaju köfte czyli w dużym uproszczeniu tłumacząc klopsiki/mielone, bakłażany, papryki, cukinie, pieczywo, połowę zestawu naczyń, wraz z dwuczęściowym czajnikiem do parzenia herbaty, koce, hamaki, krzesła… Nie uwierzyłabym, gdybym nie widziała:)

Tor wyścigów konnych zlokalizowany jest w Bakırkoy, czyli w zasadzie niemal w sercu miasta. Jednak taki tor otaczają drzewa, krzaki, trawa i niezabudowana ziemia, czyli – idealne miejsce do piknikowania. Bilet wstępu na wyścigi kosztuje 2Tl (ok 3,6o PLN) dla mężczyzn, i połowę tegoż, czyli 1 Tl dla kobiet. Zaledwie tyle, a można obejrzeć z bliska konie i jeźdźców, obstawić biegi, obejrzeć je z trybun lub na jednym z wielu ekranów, i, w reszcie, piknikować. Pewnie prawie połowa osób przebywających na terenie wyścigów spędzała czas w dość dużym oddaleniu od torów:siedząc na kocach na trawie, na ławkach, grilując, jedząc, gadając. Oczywiście jak to porządne pikniki, z całym dobytkiem, czyli rodzina plus dzieci, czasem dziadek czy babcia. Jak to wszystko – czyli masę ludzką plus zestawy naczyń, jedzenia i taboretów – przenoszą na teren piknikowania, to dla mnie nadal tajemnica. Wyobrażam sobie istnienie nieznanych mi technik pakowania i upychania, przytraczania, dźwigania, przenoszenia.

Samemu oglądaniu wyścigów rzecz jasna także towarzyszy konsumowanie, niekoniecznie z grilla. Ku mojemu zdziwieniu na terenie wyścigów sprzedawano lane piwo. Poza tym oczywiście wodę, napoje, i nieodłączne pestki ze słonecznika. Łupinki tychże pestek, plus butelki, kubki, serwetki i mieszadełka, w połączeniu z niefortunnymi kuponami do obstawiania wyścigów walały się zatem wszędzie. Po co marnować czas i energię żeby iść wyrzucić do kosza, jak można komuś zapewnić popołudniowe stanowisko pracy. Jednak te wszechobecne śmieci przyplątujące się do nóg, plus do tego połączeniu  dziwacznie sensacyjna oprawa muzyczna sprawiały, że czułam się jak w zagraconym wyprzedażą supermarkecie. Całe szczęście udało mi się zobaczyć z bliska konie przed wyścigiem. Inaczej, odległość z widowni do torów jest tak duża, że widzi się zaledwie szybko przemieszczające się mikro-figurki, poza jedynymi sekundami, gdy jeźdźcy przemykają ten odcinek torów, przy którym akurat się stoi.

Dla kontrastu wysoko na trybunach, w lożach sekcji VIP, porozsiadały się kobiety w dziwacznych kapeluszach. Te słynne kapelusze jako dress-code na wyścigi na prawdę istnieja, choć tylko w sekcji vip. I tak oto widziałam – bo ekrany pokazywały zbliżenia – różnorakie ikebany dyndające z głów zamożnych dam. Asymetryczne ciemne pompono-ozdoby dyndające na pręcikach; upierzenia połączone z koronką i cekinami; mikro-kapelusze ozdobione nieokreślonymi kształtami lub, dla odmiany, wielgachne ronda zakrywające oblicze krewnych bądź też samych posiadaczek wyścigowych koni. Do tego rękawiczki i czerwona bądź różowa szminka, ale bez pieska. W moim wyobrażeniu zawsze pojawiał się mały piesek na rękach zamożnej „damy”.

W sumie czułam się bezpiecznie i anonimowo w czapce z daszkiem, ze świadomością wolności przemieszczania się na rowerze zamiast podporządkowania upchanym na parkingach prawie-limuzynom, a na pewno „furom”. Nasze rowery były jedynymi na parkingu, stały nawet nie przypięte, bo ochrona z entuzjazmem zgodziła się ich pilnować. Tak poprostu i trochę dla odmiany, zupełnie za free. Miałam wrażenie, że sami z chęcią wskoczyli by na rower i dokądś pojechali, tak dla odmiany.

Reklamy

Autor: Eyen

Od kilku lat zajmuję się etnologią i antropologia Bałkanów, głównie Macedonii. W ramach laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii prowadziłam badania terenowe o tematyce genderowej w zachodniej Macedonii. Następnie już w lipcu 2007 pojechałam do Włoch, by choć przez kilka dni poobserwować życie pechalbarów - migrantów z Macedonii. Równolegle, przez prawie dwa lata byłam zaangażowana w badania w ramach grantu MENiSW "Relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim", pod przewodnictwem Karoliny Bielenin-Lenczowskiej. W lutym 2008 po raz piąty przyjechałam do Macedonii, tym razem na stypendium do Skopje, by przez kilka miesięcy choć trochę poznać "normalne", codzienne życie tego miasta. Prozaiczny brak czajnika elektrycznego, pralki, czy kulturowego nawyku picia herbaty posiadały swoisty urok i prowokowały, by poddawać w wątpliwość znaczenie słowa "powrót". Już w styczniu 2009 po raz kolejny pakowałam się do Skopje, tym razem na dziewięć miesięcy, jako przyszła wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Pracując dla organizacji Kreaktiv, prowadziłam warsztaty z ekologii i rękodzieła, pracowałam z młodzieżą Romską i realizowałam projekt genderowego treningu w Skopje. W "międzyczasie", odwiedziłam Tiranę, Sarajevo, Sremski Karlovci... by za każdym razem tęsknić za Skopje. Równolegle do antropologii studiowałam także ochronę środowiska w warszawskiej sggw. Po kilku przerwach w studiowaniu, w grudniu 2010 w reszcie obroniłam mgr ze specjalizacji ochrona przyrody. Przez rok pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z dużych ngo-sów w Warszawie, po czym w styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie w Stambule na uniwersytecie Yeditepe. Moje badania dotyczą współczesnych migracji z Macedonii do Turcji. Równolegle, współpracuję przy projekcie badającym ponadpaństwowe więzi łączące migranów Macedońskich we Włoszech... Od stycznia 2011 mieszkam w Stambule. Studiuję na studiach doktoranckich w instytucie Antropologii na Yeditepe University, prowadząc badania o trans-granicznych więziach pomiędzy Macedonią i Turcją (tak bardzo, bardzo ogólnie mówiąc;)). Od niedawna piszę bloga także o moich doświadczeniach z Turcji. Główny punkt podróży ciągle się przesuwa. Ima vreme.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s