Włosy

Jakiś czas temu byłam u fryzjera – nic nadzwyczajnego w strzyżeniu. Lecz siedząc na fotelu byłam świadkiem transformacji: do salonu przyszła dziewczyna o cienkich włosach sięgających połowy szyi, a gdy wychodziłam do domu, z tyłu głowy miała już płaszcz loków zakrywających plecy, który pasmo po paśmie rozrastał się ku czubkowi głowy.Na moją prośbę fryzjer pokazał mi tajny mechanizm: niewielkie koraliki przyczepiane są do pasma naturalnych włosów wraz z dołączonym pasmem obcych włosów dobranych pod kolor. Od tamtej pory często przyglądam się dziewczynom w tłumie. Oświecenie doznane w salonie fryzjerskim pozwala mi dostrzegać to co ukryte było wcześniej dla wzroku: drobne koraliki z tyłu głowy, zwykle towrzyszące charakterystycznej fryzurze, w której to długie i gęste włosy z tyłu kontrastują z „podciętymi” krótszymi z przodu. Doczepione włosy nie są aż tak niecodziennym zjawiskiem jak mi się wydawało. Poza koralikami i fryzurą zdradzają je wystawy samych salonów – praktycznie w każdym istnieje w ofercie magiczne „przedłużanie”, a salonów nawet w mojej skromnej najbliższej okolicy spokojnie naliczę kilkanaście.

Często widuję kobiety o wyszczotkowancyh, ufryzowanych, dopracowanych włosach. Miałam raz okazję przyglądać się dwóm znajomym, które szykowały się na imprezę. Obie miały długie, ładne i proste włosy, lecz nie wystarczyło ich rozpuścić lub po prostu związać. Przed wyazdem do klubu włosy obu zostały poddane zabiegom trwającym prawie półtorej godziny. Podczas gdy jedna lokowała włosy lokówką, druga prostowała (proste) włosy prostownicą. Nie powiem, nabrały dzięki temu objętości i blasku, ale… poczułam się dziwnie, bo sama się tak nigdy nie picuję, a na imprezę przecież idzie się potańczyć, pobyć ze znajomymi, a nie pokazać czy zaprezentować – tak mnie się przynajmniej wydawało. Poczułam się przez chwilę jak brzydkie kaczątko, i ciekawa jestem, co o mnie mogły wtedy myśleć owe dzewczyny, bo mnie samej wszystko zabrało niecałe 15 minut. Efekt był taki, że obie wracały do domu boso (no coś ty, te szpilki to są mega wygodne).

Być może włosy są zatem częścią ogólnych praktyk pielęgnacji i podkreślania urody, tak, by była jak najbardziej „kobieca”: buty na wysokim obcasie, róż na policzkach, obowiązkowy makijaż, tipsy, błyszczyk. Jeśli do tego znajdzie się „kolega” co będzie można na nim zawiesić swój kapelusz, torebkę i bluzkę, to znaczy, że opłacała się ta cała pielęgnacja. Okrutna przesada? Cóż, sama widziałam, i przyglądałam się z niedowierzaniem co mężczyźni potrafią zrobić byle tylko móc ponieść przez chwilę torebkę. Nie twierdzę że noszenie czegokolwiek przez kogokolwiek jest złe, mam na myśli formę i cel noszenia i obarczania bagażem:)

Wracając do włosów, ich przeciwstawieniem wdają się być chusty. Te okrywają szczelnie i warstwami głowy kobiet w każdym wieku i czasami jedynie kształtem zdradzają ukrytą pod nimi objętość. Lecz to dzięki chustom długie, poukładane, poupinane, kolorowe, falonane, rozpuszczone włosy nabierają mocy, W towarzystwie chusty, odkryta głowa tak jakby była trochę na przekór. Choć może przekorna jest właśnie chusta – sama nie wiem. Z pewnością dla tych religijnych, konserwatywnych kobiet możliwość studiowania i podjęcia pracy W chuście to wolność. I pewnie dla tych niereligijnych i niekonserwatywnych jest na odwrót.

Reklamy

Autor: Eyen

Początki mojej etnograficznej przygody sięgają laboratorium etnograficznego na warszawskiej etnologii w ramach którego miałam szansę pojechać na pierwsze badania terenowe do zachodniej Macedonii. Przez kolejne lata byłam zaangażowana w badania dokumentujące relacje społeczne i etniczne na pograniczu macedońsko-albańskim oraz migrację z Macedonii do Włoch. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w stolicy Macedonii, Skopje, jako stypendystka programu CEEPUS, oraz wolontariuszka programu Młodzież w Działaniu. Równolegle do antropologii ukończyłam magisterskie studia z ochrony środowiska w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i przez rok po obronie pracowałam jako koordynatorka projektu promującego recykling w jednym z Warszawskich stowarzyszeń. W styczniu 2011 dostałam się na studia doktoranckie jako stypendystka programu TUBITAK-BIDEB na uniwersytecie Yeditepe i przeprowadziłam się do Turcji. Moje badania dotyczyły tożsamości muzułmanów z zachodniej Macedonii w kontekście migracji i więzi z Turcją. Od roku 2017 kontynuuję studia na wydziale antropologii Uniwersytetu Oslo.

5 thoughts on “Włosy”

  1. A ja to bym chciała zobaczyć jakieś zdjęcie tych koralików i fryzur, cobym sama mogła baczniej zacząć się przyglądać fryzurom na ulicach 🙂

  2. Powodzenia 🙂 Ja wlasnie wyprowadzilam sie z Istanbulu, 4 tygodnie temu..po 3,5 roku…czekam na kolejne wpisy i polecam sie na przyszlosc, jesli chodzi o miejsca w miescie i nie tylko… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s